Godthab
Thule
Gjoa Haven
Cieśnina Beringa
Dutch Harbor
Biegun Północny

zdjęcie galeriazdjęcie galeriazdjęcie galeria
więcej zdjęć:
http://amundsen.pl

Relacje

Zobacz też: Zapowiedź wyprawy


Zapraszamy na film „W poszukiwaniu legendy”

02.02.2009

Zapraszamy na film „W poszukiwaniu legendy” Konstantego Kulika. Powstał on podczas wyprawy QNT NorthWest Passage Jubilee Voyage 2006/ 2007. Wyprawa ta była wyjątkowym i wybitnym wyczynem podróżniczym, podjętym dla uczczenia 100-lecia pokonania przez Roalda Amundsena Przejścia Północno-Zachodniego pomiędzy Atlantykiem, a Oceanem Spokojnym. Film pokazuje miejsca, które odwiedzili uczestnicy wyprawy, ludzi w nich żyjących, a także – niejednokrotnie dramatyczne – wydarzenia, które stały się udziałem podróżników.

Podobnie jak wyprawa, tak i powstały w jej czasie film stał się ważnym wydarzeniem. Wyświetlany był na licznych festiwalach i przeglądach, m.in. w Los Angeles, Tessalonikach, Belgradzie, Guangzhou (Chiny) i na Festiwalu Filmów Sportowych w Palermo, gdzie otrzymał nagrodę dla najlepszego filmu i najlepszego reżysera.

Reżyserem filmu jest Konstanty Kulik - absolwent Wielkopolskiej Szkoły Radia, Telewizji i Filmu, słuchacz Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej i Teatralnej w Łodzi. Konstanty to twórca programów telewizyjnych dla TVP oraz autor wielu filmów dokumentalnych, a z zamiłowania: podróżnik, żeglarz, fotograf, kucharz. Jego motto to „Im trudniej, tym lepiej”.

Sama wyprawa jest niemniej uhonorowana niż film. Za wybitne osiągnięcie żeglarskie załoga jachtu "Stary" znalazła się wśród zdobywców podróżniczych nagród przyznanych przez National Geographic - TRAVELERY 2006, otrzymując w tym konkursie statuetkę Wyprawa Roku 2006, dedykowaną podróżnikom, którzy realizując własne marzenia i pokonując własne słabości, dokonali rzeczy niezwykłych. Nagradzając załogę „Starego” organizatorzy podkreślali, że była ona najmłodszą załogą na świecie, która pokonała Przejście Północno – Zachodnie – uważane za jeden z najtrudniejszych szlaków żeglarskich. Ponadto, prowadzący jacht Dominik Bac, Jacek Wacławski, Sławek Skalmierski i Tomasz Szewczyk zostali laureatami Srebrnego Sekstantu i I Honorowej Nagrody Telewizji Polskiej „Rejs Roku”.

Zapraszamy przed ekrany w niedzielę 3 kwietnia o godzinie 21:45.
Koniecznie bądźcie z nami, oglądając telewizję Planete.

Kalendarz emisji filmu „W poszukiwaniu legendy”

luty
10, luty, wtorek, godz. 21:45 - pokaz premierowy
22, niedziela, godz. 12:20
26, czwartek, godz. 18:50

marzec
07, sobota, godz. 17:25
15, niedziela, godz. 17:20
21, sobota, godz. 16:15
29, niedziela, godz. 22:40

kwiecień
03, piątek, godzina 21:45

Premiera filmu „W poszukiwaniu legendy”

05.02.2008

30 stycznia w gliwickim multipleksie Cinema-City miała miejsce polska premiera filmu „W poszukiwaniu legendy”. Film powstał w trakcie wyprawy QNT Nortwest Passage. Wśród bardzo licznej publiczności, szczelnie wypełniającej kinową salę byli Patroni Honorowi wyprawy: Prezydent miasta Gliwice - Zygmunt Frankiewicz, Rektor Politechniki Śląskiej – prof. Wojciech Zieliński i Dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca – prof. Marian Zembala. Ich wystąpienia poprzedziły samą projekcję. Emocje towarzyszące filmowi były tym większe, że mogliśmy spotkać się nie tylko z Konstantym Kulikiem – reżyserem i autorem zdjęć do filmu, ale także z członkami wyprawy. Cieszymy się, że ten już nagrodzony, o czym pisaliśmy wcześniej, obraz o wyprawie QNT Nortwest Passage spotkał się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem publiczności.

Zrealizowany podczas wyprawy QNT Northwest Passage - The Jubilee Voyage 2006/2007 film "W poszukiwaniu legendy" otrzymał dwie nagrody podczas 29 edycji Sport Film Festival w Palermo.

Reżyser filmu - Konstanty Kulik odebrał dwie statuetki: za Najlepszy Film oraz za Najlepszą Reżyserię.
Gratulujemy!

Powitanie Starego Powitanie Starego

Zapraszamy do Szczecina na powitanie załogi „Starego”!

26.07.2007

Już tylko kilka dni dzieli nas od powrotu załogi jachtu „Stary” z wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006. Ponad roczna ekspedycja dookoła Ameryki Północnej (z pokonaniem przejścia Północno-Zachodniego - Northwest Passage) zakończy się 3 sierpnia w Szczecinie. Uroczyste powitanie uczestników wyprawy będzie miało miejsce przy Wałach Chrobrego o godz. 16:00, a możliwość zwiedzania jachtu (od 4 do 7 sierpnia) będzie jedną z atrakcji tegorocznego finału Zlotu Wielkich Żaglowców The Tall Ships’Races 2007.

Cieszymy się, że mogliśmy udzielić wsparcia tej już uhonorowanej licznymi nagrodami wyprawie (Rejs roku 2006, Srebrny Sekstant, Travelery 2006 – Wyprawa roku).

„Stary” w domu – Wyprawa QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006 zakończona

08.08.2007

W piątek 3 sierpnia na Wałach Chrobrego w Szczecinie zakończyła się wyprawa QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006. Wśród licznych gości witających załogę jachtu „Stary” byli: Piotr Krzystek - Prezydent Miasta Szczecina, Witold Zdrojewski – Komandor szczecińskiego Jacht Klubu AZS, prof. Marian Zembala - Dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, a także Tadeusz Świetlicki - Prezes QNT. Powitanie uczestników wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006 uświetnione zostało premierą filmu „W poszukiwaniu legendy” - z pokonania Przejścia Północno-Zachodniego.

Uroczystość zakończyło przyjęcie, jakie zorganizowaliśmy w macierzystym porcie jachtu, czyli w Jacht Klubie AZS w Szczecinie. Był smaczny grill, pokazy zdjęć i liczne wspomnienia uczestników wyprawy.

Powitanie Starego

Powitanie Starego

Powitanie Starego
Przekazanie pamiątkowej bandery na ręce Prezydenta Szczecina - Piotra Krzystka

Zapraszamy do Szczecina na powitanie załogi „Starego”!

26.07.2007

Już tylko kilka dni dzieli nas od powrotu załogi jachtu „Stary” z wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006. Ponad roczna ekspedycja dookoła Ameryki Północnej (z pokonaniem przejścia Północno-Zachodniego - Northwest Passage) zakończy się 3 sierpnia w Szczecinie. Uroczyste powitanie uczestników wyprawy będzie miało miejsce przy Wałach Chrobrego o godz. 16:00, a możliwość zwiedzania jachtu (od 4 do 7 sierpnia) będzie jedną z atrakcji tegorocznego finału Zlotu Wielkich Żaglowców The Tall Ships’Races 2007.

Cieszymy się, że mogliśmy udzielić wsparcia tej już uhonorowanej licznymi nagrodami wyprawie (Rejs roku 2006, Srebrny Sekstant, Travelery 2006 – Wyprawa roku).

Załoga „Starego” w Balicach!

08.05.2007

W dniu dzisiejszym napłynęły do nas bardzo ważne informacje związane z relacjonowaną wyprawą. Już jutro (w środę) na lotnisku w podkrakowskich Balicach wyląduje samolot z Miami, z częścią załogi „Starego” na pokładzie! Spodziewani są między innymi kapitanowie najważniejszego etapu wyprawy, a więc Dominik Bac i Sławek Skalmierski. Wydarzenie to zapowiada nieodległe już zakończenie wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage. Obecnie rozpoczyna się już ostatni etap ekspedycji, w którym „Stary będzie płynął z Miami do Szczecina. I jeszcze ważna informacja dla wszystkich planujących powitanie kapitanów: zgodnie z planem ich samolot ma wylądować na polskiej ziemi około godziny 11:20.

Kubańska nuta…

25.04.2007

Przekazujemy kolejne wieści z pokładu Starego. W piątkowy wieczór polski jacht dopłynął bezpiecznie do kubańskich brzegów i stoi 15 km od Hawany. Z pewnością załoga nie oprze się pokusie zwiedzenia legendarnej stolicy Kuby, która podobno była niegdyś ulubionym miejscem Ernesta Hemingwaya. Trzymamy kciuki za pomyślny pobyt w krainie cygar i za spokojną odprawę na granicy z USA!

Witamy Kajmany!

18.04.2007

Mamy dla Państwa niezwykle krótką, ale za to bardzo optymistyczną informację od załogi „Starego”. Jak przekazuje Jacek Wacławski, jeden z uczestników obecnego etapu wyprawy, polska ekipa dotarła właśnie bezpiecznie do George Town na wyspie Grand Cayman. Za nimi 700 mil żeglugi z Kolumbii, gdzie ostatnio nasi podróżnicy spędzili trochę czasu. Czekając na „gorącą” relację z kraju Indian, sprawdźmy co ciekawego może spotkać załogę „Starego” na Kajmanach.

Grand Cayman to największa z trzech wysp archipelagu Kajmanów i wymarzone miejsce na luksusowy wypoczynek. Serce wyspy to kraina ogrodów, jezior i dziewiczych lasów. Natomiast okolice nabrzeża, to prawdziwy pasaż handlowy: rozlokowały się tutaj tysiące sklepów wolnocłowych, pamiątkarskich i jubilerskich, z czego skrzętnie korzystają turyści wylegający tłumnie z cumujących w porcie statków wycieczkowych. Na całym świecie Wyspa Grand Cayman kojarzona jest jednak przede wszystkim z dwóch atrakcji: jednej z najpiękniejszych plaż świata - Seven Mile Beach oraz z Cayman Turtle Farm – czyli farmy żółwi, gdzie można obserwować życie tych wyjątkowych stworzeń. No i nie można zapominać o jeszcze jednej, szczególnie ważnej dla naszej załogi, atrakcji turystycznej: nurkowanie i pływanie wśród przyjaznych płaszczek w Stingray City. Jak można się domyślać przynajmniej część ekipy „Starego”, skrzętnie wykorzysta tę szczególną okazję.

Powrót na Atlantyk

20.03.2007

„Stary” przekroczył już Kanał Panamski i po półrocznej przerwie ponownie znalazł się na Atlantyku. Wydarzenie to przypieczętowało wielki sukces – „Stary” stał się pierwszym polskim jachtem, który opłynął obie Ameryki.

Przepłynięcie kanału zakończyło pobyt załogi w Panamie. Obfitował on w wiele zdarzeń, zarówno tych ciekawych, dostarczających pozytywnych emocji, jak i tych denerwujących, pozostawiających niemiłe wrażenia. Do tych pierwszych należy na pewno zaliczyć wycieczkę w okolice najwyższego wulkanu w Panamie – Baru, a także wizytę u Indian, z mało znanego plemienia Embera, zamieszkującego tereny przesmyku Darien zwanego biegunem dżungli. Bardzo miłą niespodzianką było także spotkanie z Kaziem i Nel z polskiego katamaranu „Wyspa Szczęśliwych Dzieci”. Niestety, wspomnienia związane z przeprawą przez Kanał Panamski to także żmudne załatwianie formalności oraz naprawy wykonywane na „Starym”. Okazało się, że układ chłodzenia silnika na jachcie nie był przygotowany na panujący upał i prędkości zaserwowane przez pilota. Efekt był taki, że załoga musiała rzucić awaryjnie kotwicę na środku kanału! Na szczęście jednak szybko uporano się z awarią i „Stary” mógł po wielu miesiącach wrócić na Atlantyk! Teraz nasi żeglarze obrali kurs na archipelag San Blas i wybrzeże Kolumbii. A tam czekają już na nich nowe przygody, o których oczywiście z przyjemnością Wam opowiemy.

U brzegów Kolumbii

26.03.2007

Silne fale i przeciwny wiatr towarzyszyły „Staremu”, gdy pod pełnymi żaglami płynął ku brzegom Kolumbii. Załoga dotarła do celu wczoraj, późnym wieczorem i teraz wypoczywa po dwóch dość trudnych dniach na morzu. Mimo, że nie było burzy i nie padało, to wody Atlantyku dały mocno popalić naszym żeglarzom. Po urokach San Blas i wyjątkowych chwilach spędzonych wśród Indian musieli szybko przestawić się na żeglarski tryb życia. Teraz jednak znowu spędzą krótkie chwile na stałym lądzie. A my z niecierpliwością oczekujemy na relację załogi z pobytu w Cartagena de Indias.

Powrót na Atlantyk

20.03.2007

„Stary” przekroczył już Kanał Panamski i po półrocznej przerwie ponownie znalazł się na Atlantyku. Wydarzenie to przypieczętowało wielki sukces – „Stary” stał się pierwszym polskim jachtem, który opłynął obie Ameryki.

Przepłynięcie kanału zakończyło pobyt załogi w Panamie. Obfitował on w wiele zdarzeń, zarówno tych ciekawych, dostarczających pozytywnych emocji, jak i tych denerwujących, pozostawiających niemiłe wrażenia. Do tych pierwszych należy na pewno zaliczyć wycieczkę w okolice najwyższego wulkanu w Panamie – Baru, a także wizytę u Indian, z mało znanego plemienia Embera, zamieszkującego tereny przesmyku Darien zwanego biegunem dżungli. Bardzo miłą niespodzianką było także spotkanie z Kaziem i Nel z polskiego katamaranu „Wyspa Szczęśliwych Dzieci”. Niestety, wspomnienia związane z przeprawą przez Kanał Panamski to także żmudne załatwianie formalności oraz naprawy wykonywane na „Starym”. Okazało się, że układ chłodzenia silnika na jachcie nie był przygotowany na panujący upał i prędkości zaserwowane przez pilota. Efekt był taki, że załoga musiała rzucić awaryjnie kotwicę na środku kanału! Na szczęście jednak szybko uporano się z awarią i „Stary” mógł po wielu miesiącach wrócić na Atlantyk! Teraz nasi żeglarze obrali kurs na archipelag San Blas i wybrzeże Kolumbii. A tam czekają już na nich nowe przygody, o których oczywiście z przyjemnością Wam opowiemy.

Najwyższe żeglarskie nagrody dla Starego!

05.03.2007

Rejs Roku oraz Srebrny Sekstant to najwyższe polskie nagrody żeglarskie, które wręczone zostały po raz pierwszy już w 1970 r. Od tamtej pory te zaszczytne wyróżnienia są co roku przyznawane wybitnym ludziom związanym z żeglarstwem. Również w roku 2006 na liście laureatów znaleźli się wszyscy żeglarze, których dokonania na stałe wpisały się w historię żeglarstwa polskiego. Miło nam poinformować, że wśród nich znaleźli się kapitanowie wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage

Za pokonanie legendarnego Przejścia Północno-Zachodniego na jachcie „Stary” Dominik Bac, Jacek Wacławski, Sławomir Skalmierski i Tomasz Szewczyk zostali laureatami I Honorowej Nagrody Telewizji Polskiej Rejs Roku 2006 oraz Srebrnego Sekstantu. Za ten sam wyczyn nagrodę ex aequo otrzymał kapitan jachtu Nekton – Tadeusz Natanek. Oba jachty w tym samym czasie dzieliły trudy pokonywania lodów niegościnnej Północy, by we wrześniu 2006 roku zamknąć za sobą symboliczną bramę Northwest Passage.

Przewodniczącym jury, które decydowało o przyznaniu tych prestiżowych nagród był kpt. ż. w. Leszek Wiktorowicz. O zwycięstwie kapitanów Starego zadecydowały m. in stopień trudności wyprawy oraz trudne warunki żeglugowe, z którymi musieli zmierzyć się wszyscy jej uczestnicy. Jurorzy docenili również sposób, w jaki został poprowadzony cały rejs – trudy dowodzenia zostały równo rozłożone pomiędzy czterech kapitanów.

Tłumaczy Jacek Wacławski: "Chcieliśmy udowodnić, że potrafimy działać na przyjacielskich zasadach, a znalezienie się na funkcji kapitana jak i zwykłego członka załogi wymaga dużej pokory i umiejętności współpracy z resztą ekipy w trudnych arktycznych warunkach. Osiągnęliśmy taką współpracę. Oprócz zdobycia Przejścia, jest to dla nas kolejny sukces."

Jednocześnie chcielibyśmy przypomnieć, że zarówno Srebrny Sekstant, jak i tytuł Rejs Roku, przypadły załodze Starego po raz drugi – za pierwszym razem nagrodzona ona została za wyprawę Cape Horn - Antarctica Expedition 2002/2003. Kapitanem tamtej wyprawy był Jacek Wacławski, a droga ekspedycji prowadziła wokół Ameryki Południowej, przez Przylądek Horn aż do Polskiej Stacji Arktycznej im. Henryka Arctowskiego na Wyspie Króla Jerzego. Stary stał się wtedy pierwszym polskim jachtem, który dotarł tak daleko na południe – jego pozycja osiągnęła 63o03'S, 60o44'W!

Za trudy powadzenia pierwszego etapu wyprawy, ze Szczecina na Grenlandię, został również nagrodzony kpt. Grzegorz Jędroszczyk z Katowic. Odcinek ten prowadził przez porty Szwecji, Danii, Norwegii, Wyspy Owcze i Islandię. W tym przypadku jury wzięło pod uwagę niezwykle trudne warunki żeglugi, w których główną rolę grały góry lodowe, niebezpieczne growlery i gęste mgły.

Relacja z podwodnego świata

05.03.2007

Serdecznie zapraszamy na lekturę kolejnej gorącej relacji z wyprawy, autorstwa Dominika Baca!

Więcej

Wieści, wieści…

28.02.2007

Serdecznie zapraszamy do lektury trzech fascynujących relacji z wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage. Po raz kolejny Dominik Bac podzieli się z nami swoimi przeżyciami – tym razem w Gwatemali i Acapulco. Natomiast o podróży do małej indiańskiej miejscowości San Juan Chamula opowie nam Marcin Sanetra.

Więcej

Żegnaj Kostaryko, niech fale biją w brzeg

28.02.2007

Dzisiejszego poranka "Stary" opuścił zieloną Kostarykę. Celnicy i odprawa paszportowa już za uczestnikami wyprawy, a przed nimi Panama! Żegluga potrwa 4 lub 5 dni. Mamy nadzieję, że Neptun w dalszym ciągu będzie miał dobry humor i pogoda dopisze po raz kolejny!

Tymczasem zapraszamy na gorącą relację Dominika Baca, a następnie Maćka Tomaszka.

Niegościnne progi

22.02.2007

A co się dzieje teraz u naszych żeglarzy? Kostaryka okazała się dla nich niezbyt gościnnym miejscem. Problemy z odprawą, niedopuszczanie do pomostu z powodu biurokracji tamtejszych urzędników, pływanie od portu do portu. Mimo to już teraz załoga szczęśliwie zacumowała na kotwicy w zatoce otoczonej zielonymi brzegami… Dzisiaj wieczorem wypływają w kierunku Golfito przy granicy z Panamą. W strefie Kanału Panamskiego powinni znaleźć się za około 10 dni!

Więcej

Projekt - Biegun Dżungli

22.02.2007

Już niedługo załoga Starego stanie w obliczu prawie nietkniętego przez kulturę europejską świata – Bieguna Dżungli, czyli w okolicach Przesmyku Darien. Będą mieli unikalną możliwość odwiedzenia tych miejsc, które ze względu na swoje położenie geograficzne i sytuację polityczną są trudno dostępne dla podróżników. Etap ten będzie obfitował w spotkania z tajemniczymi plemionami, które zamieszkują tereny Ameryki Centralnej. W Meksyku to Indianie Lakandoni, w Panamie - Indianie Kuna z Wysp San Blas, a w Kolumbii - plemiona żyjące w obrębie masywu Sierra Nevada de Santa Marta: Kogi, Arahuaco i Wayu z pustynnej Guajiry. Ten etap wyprawy, który potrwa od lutego do maja 2007 r, zaprowadzi uczestników wyprawy QNT Northwest Passage do świata, którego już nie ma…

Z każdym kolejnym pokonanym kilometrem zbliża się do nich również Kanał Panamski… Po pokonaniu arktycznej drogi morskiej - Northwest Passage – pozwalającej opłynąć Amerykę Północną od strony północnej, jego przepłynięcie wydaje się być pestką. Jednocześnie jednak oznacza to, że uczestnicy wyprawy ponownie zapiszą się na kartach żeglarstwa polskiego. Przekroczenie Kanału Panamskiego oznacza, że "Stary" zostanie pierwszym polskim jachtem, który opłynął obie Ameryki!

Więcej

Naleśniki zamiast pączków

16.02.2007

Niestety załoga Starego nie mogła nacieszyć się w Tłusty Czwartek tradycyjnymi pączkami. Ten kojarzący się z Polską przysmak jest bardzo trudny do przygotowania w warunkach jachtowych. Dlatego na jego miejscu w kambuzie Starego pojawiły się… naleśniki! Na pewno u malowniczych wybrzeży Kostaryki smakowały lepiej niż niejeden pączek…

Kostaryka wita!

15.02.2007

Salwador, Honduras, Nikaragua – te piękne miejsca załoga jachtu Stary zostawiła już za sobą. Uczestnicy wyprawy płyną teraz po wodach Kostaryki, ciesząc się słoneczną pogodą i świetnymi warunkami do nurkowania. Towarzyszą im przy tym wspaniałe, kolorowe gatunki ryb, których jest niemało w tamtejszych wodach. Zresztą podobnie, jak wulkanów – Costa Rica to teren położony w strefie aktywność sejsmicznej. Te niebezpieczne twory, których nazwa wywodzi się od rzymskiego boga Vulcana, kryją się wśród pasm górskich. Wulkan Miravalles (2021 m n.p.m.) mieści się w Cordillera de Guanacaste, a wulkany Irazu i Turrialba (3421 m n.p.m.) w Cordillera Central. Natomiast słynna Droga Panamerykańska malowniczo wije się wzdłuż Cordillera de Talamanca. Trasa ta łączy stolicę kraju San Jose położoną w kotlinie Valle Central z południowo-wschodnią częścią kraju i dalej z Panamą.

Gdzie tuńczyki dwa pływały…

14.02.2007

Miło nam przekazać gorące wieści z pokładu Starego. O najnowszych przygodach, jakie przeżyli uczestnicy wyprawy opowiada Maciej Tomaszek:

„Za nami szybki przelot do Puerto Madero, po drodze odwiedziliśmy Bajos de Chila i Escondito Bay, jedno z najlepszych miejsc do surfingu w Meksyku. W Escondito razem ze Sławkiem postanowiliśmy spróbować swoich sił z deską surfingową na kilkumetrowych falach ... Skończyło się na kilku siniakach i potłuczeniach, ale warto było na chwile poczuć moc wielkich fal. A jak później się okazało był to dopiero początek pokazu sił oceanu ... Następnie po krótkim pobycie w Santa Cruz Hautluca i przygotowaniu jachtu na ostatni odcinek do Puerto Madero, spokojnie ruszyliśmy w morze. Nie minęły dwie godziny jak Pacyfik postanowił pokazać prawdziwa potęgę wielkiej wody, rozpoczęły się dwie doby walki ze sztormem. Wiatr wiał z prędkością 11 w skali Beauforta (120 km/h), fale dochodziły do 12 metrów wysokości. W pierwszą noc zaliczyliśmy trzy wywrotki jachtu, tak że śruba napędowa silnika obracała się w powietrzu, na szczęście siedem ton balastu jachtu robiło swoje. "Stary" szybko wstawał, a autopilot bez większego problemu łapał kierunek i płynęliśmy dalej. Drugą noc postanowiliśmy płynąć na "foku" (żaglu sztormowym). Wystarczył nam na około 30 minut płynięcia, jeden podmuch wiatru podarł go momentalnie na strzępy. Tej nocy zaczęło się uspokajać i na szczęście była tylko jedna wywrotka. Dwie doby w środku jachtu to kompletne zachwianie grawitacji ... Poziomo latające przedmioty oraz lejąca się woda z każdej możliwej dziury (ponad tona wypompowanej wody z jachtu). Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.”

SMS od załogi sprzed paru dni:
„13'10,2N 88'55,9W Jesteśmy na wodach terytorialnych Salwadoru i jakimś cudem jest zasięg:) Dziś złapaliśmy 2 tuńczyki. W ciągu dnia niesamowity upał. Pozdro, bon.”

W krainie Majów

05.02.2007

Z pewnością jesteście Państwo ciekawi, co się dzieje u naszych żeglarzy ze „Starego”. Cieszymy się, że po dłuższej przerwie ponowienie możemy przekazać wam ekscytujące wieści z trwającej wyprawy QNT Northwest Passage. Szlak ekspedycji zaprowadził ostatnio jej uczestników najpierw do Dżungli Lakandonów, potem do Acapulco, by wreszcie mogli do nas napisać z San Cristóbal de las Casas w Meksyku…

Krótki list od Claudii, Krzyśka, Marcina i Dominika:
„Wróciliśmy właśnie z kilkudniowej eksploracji Selvy Lacandona (Dżungla Lakandonów) w Meksyku. Chwilowy odpoczynek od jachtowych spraw dobrze nam zrobił. W czasie krótkiego czasu na lądzie odwiedziliśmy Acapulco i następnie skierowaliśmy się do stanu Chiapas, znanego z żywej do dzisiaj kultury Indian - potomków Majów. Naszym celem było dotarcie do najdalszego zakątka dżungli meksykańskiej, położonej wzdłuż rzeki Usumacinta. To właśnie tutaj znajdują się jedne z najbardziej niezwykłych ruin cywilizacji Majów - słynne z pięknych reliefów i wielkich piramid Palenqué, zagubione w Dżungli Lakandonów antyczne miasta Bonampak i Yaxchilan. Już wkrótce dżunglowe opowieści i zdjęcia o małpach, wężach, ostatnich Indianach i ich zwyczajach. Pozdrawiamy wszystkich z San Cristóbal de las Casas.”

Mamy również przyjemność zaprosić Was do zapoznania się z obszerną relacją Krzysztofa Bonczara, który w San Francisco dołączył do załogi Starego

Nowy Rok na „Starym”

08.01.2007

„I odtąd kąpałem się w wielkiej pieśni Morza,
Przesyconej gwiazdami, śpiewanej jak muzyka
Pożegnałem toń modrą, gdzie pośród bezdroża
Zadumany topielec niekiedy przemyka.”
Artur Rimbaud

Zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmu pt. „Na samym dnie” nakręconego przez członków załogi jachtu „Stary” podczas nurkowania w wodach Pacyfiku…

Miło nam jednocześnie poinformować, że żeglarze przypłynęli już do portu Manzanillo w Meksyku. Ostatnie kilka dni upłynęło na zmaganiu się z przeciwnym wiatrem. Od San Benedicto wiał mocny, niesprzyjający wiatr, musieli wiec się halsować. Na wyspie San Benedicto cała załoga miała niezwykłą okazję nurkować z rekinami i wielkimi płaszczkami. Niecierpliwie czekamy na dalsze wieści!

Nowy Rok na „Starym”

08.01.2007

Załoga „Starego” świętowała Sylwestra w meksykańskim mieście Ensenada w stanie Baja California. Leży ono nad malowniczą zatoką Todos Santos na Oceanie Atlantyckim. Po krótkiej gościnie u Tomka Lewandowskiego wyruszyli dalej na południe ku Cabo San Lucas – portowi znajdującemu się na samym końcu półwyspu kalifornijskiego. Aktualnie są w połowie drogi do Cabo San Lucas i cumują w Bahia Tortugas. We wspomnieniach żeglarzy pozostaną fantastyczne chwile spędzone na nurkowaniu z fokami i spacery ze słoniami morskimi.

Najważniejsze nagrody żeglarskie dla załogi „Starego”!

02.01.2007

Nowy Rok przyniósł nam doskonałe informacje dotyczące wspieranej przez nas wyprawy żeglarskiej QNT Northwest Passage Jubilee Voyage 2006/2007. Jacek Wacławski, kapitan „Starego”, który jako pierwszy jacht pod biało-czerwoną banderą pokonał legendarne Przejście Północno-Zachodnie, otrzymał właśnie najwyższe żeglarskie nagrody. Srebrny Sekstant i I Nagroda Honorowa Telewizji Polskiej „Rejs Roku 2006”, to wyróżnienia, przyznawane przez specjalne Jury, które już po raz 37. zebrało się pod koniec roku w salonie komendanta żaglowca szkolnego „Dar Pomorza”. W skład Jury wchodzą największe autorytety polskiego żeglarstwa, a przewodniczy mu znakomity żeglarz, budowniczy i wieloletni komendant „Daru Młodzieży”, kpt. ż.w. Leszek Wiktorowicz, Grotmaszt Bractwa Kaphornowców. Wręczenie nagród odbędzie się w czasie uroczystej gali żeglarskiej „Rejs Roku 2006”, która zgodnie z tradycją zaplanowana jest na pierwszy piątek marca (2.03.2007 r.) w Ratuszu Głównego Miasta w Gdańsku. Gratulujemy serdecznie kapitanowi oraz całej załodze „Starego”!

Srebrny Sekstant i Nagroda Honorowa Telewizji Polskiej „Rejs Roku 2006” przyznane zostały kapitanom dwóch jachtów: właśnie Jackowi Wacławskiemu oraz Tadeuszowi Natankowi z „Nektona”, który razem ze „Starym” przepłynął przez Przejście Północno-Zachodnie. Jury przyznające nagrody wzięło pod uwagę fakt, że „Stary” dowodzony był w trakcie rejsu przez czterech kapitanów, jednak postanowiło ostatecznie wyróżnić Jacka Wacławskiego, jako żeglarza o największym stażu i animatora całej wyprawie. Taka decyzja szanownego grona nie jest do końca zgodna z ideą, która przyświecała załodze jachtu, dlatego też nagroda ta została przyjęta przez samego kapitana i pozostałych członków załogi z mieszanymi uczuciami.

Warto dodać, że Jury postanowiło nagrodzić jeszcze jednego kapitana „Starego” - Honorowe Wyróżnienie Nagród TVP „Rejs Roku 2006” otrzymał kpt. Grzegorz Jendroszczyk z Katowic za rejs ze Szczecina na Grenlandię, przez porty Szwecji, Danii, Norwegii, Wyspy Owcze, Islandię. Był to pierwszy etap wyprawy QNT Northwest Passage.

Święta, święta i po świętach…

29.12.2006

Święta Bożego Narodzenia załoga Starego spędziła miło przy kei w Two Harbors na Santa Catalina Island, położonej 25 mil od L.A. Czas upłynął im m. in na nurkowaniu w rejonie samotnej skały o nazwie Ship Rock, ok. 2 mil od wyspy, na środku morza. Rosną tam olbrzymie wodorosty, wśród których pływanie przypomina spacer po lesie…

Dominik: „Cały las faluje, a my fruwamy między pniami razem z rybami. Żółta rybka Garibaldi lubi podpłynąć do maski i zajrzeć nam prosto w oczy. Sławek odpalił dzisiaj paralotnię i wykonał jeden lot z bardzo fajnego miejsca do latania, na końcu wylądował na szczycie góry i pół wioski myślało, że rozbił się. Jutro liczymy na dobrą pogodę, Sławek chce latać od rana, ja pójdę z Maćkiem polować na langusty, żeby było co jeść na wigilijnym stole. Koło 6 p.m. zaczynamy wigilię na jachcie, a potem przeniesiemy się po 2-3 godzinach na ląd pod palmę. Wyspa nas oczarowała. Stoimy w przepięknej zatoce, na brzegu palmy, plaża, wielki świecący w nocy napis „Ho ho ho Santa Claus” - wygląda jak wymarzone miejsce na Święta. Wypływamy jutro z Catalina i płyniemy planowo do Ensenada w Meksyku, powinniśmy tam być we wtorek wieczorem.”

W Mieście Aniołów

21.12.2006

Stary stoi już w jednym z portów w Long Beach w hrabstwie Los Angeles, a załoga odpoczywa po trzydniowym przelocie z San Francisco. Ze względu na to, że prawie w ogóle nie funkcjonuje łączność satelitarna na jachcie, kontakt z żeglarzami jest sporadyczny i utrudniony. Plany naprawy instalacji podczas postoju w San Francisco niestety nie powiodły się i na załogę czeka jeszcze w najbliższym czasie walka z poważnymi usterkami.

Pożegnanie San Francisco

19.12.2006

Załoga Starego opuściła już przyjazny Yacht Klub Polski San Francisco i postój w San Francisco Bay. Teraz zmierza dalej na południe, wzdłuż wybrzeży Ameryki Północnej, ku Monterey i Los Angeles. Żeglarze cieszą się na samą myśl o ciepłych wodach mórz południowych i dniach pełnych słońca. Już czas wygrzać zmarznięte dłonie i twarze po lodach Arktyki, śniegach Vancouver i chłodzie San Francisco.

A jak żeglarze wspominają czas spędzony w Mieście na Wybrzeżu i jego okolicach?

Claudia: "Co się dało zauważyć w San Francisco, to starszy niż w Vancouver charakter miasta i jego niezwykle kosmopolityczny charakter".

Krzysiek: "Ja jestem pod wrażeniem San Francisco, jak i naszej wyprawy w głąb lądu poprzez Kalifornię, Nevadę i Arizonę".

Sławek: "Niezapomniane wrażenie, cieszę się, że miałem okazję polatać nad słynną Death Valley. Pozostanie to na długo w mojej pamięci".

Marcin: "Ja też będę to długo wspominał zwłaszcza, że były to moje pierwsze w życiu loty".

Dominik: "Po Dolinie Śmierci było plastikowe, ale jakże interesujące Las Vegas, potem słynna zapora Hoover Dam na rzece Colorado, kilka kroków po pustyni w Arizonie i z powrotem do San Francisco. Teraz trzeba się uporać z drobnymi usterkami sprzętu i kurs na południe".

Z lądowej kalifornijskiej eskapady pozostała im niezwykła pamiątka – półmetrowa szyszka z lasu w Sierra Nevada…

Uczestnicy wyprawy spędzą Święta Bożego Narodzenia najprawdopodobniej w Ensenada w Meksyku, natomiast sylwestrowe fajerwerki podziwiać będą na Baja California lub Cabo San Lucas. Po drodze zaś będzie wreszcie okazja do nacieszenia się ciepłem i słońcem – w gościnnych wodach Pacyfiku żeglarze będą nurkować i kąpać się do woli, oczywiście, jeśli pozwoli im na to Neptun.

Dalej szlak morski powiedzie ich przez 77 kilometrowy kanał panamski, a na Atlantyku wśród rajskich plaż na wyspach San Blas będą odkrywać niezwykłą kulturę Indian Kuna…

QNT Northwest Passage Jubilee Voyage Wyprawą Roku!

12.12.2006

Miło nam poinformować, że załoga jachtu Stary znalazła się wśród zwycięzców pierwszej edycji konkursu National Geographic - Travelery 2006!

Wyboru laureatów dokonano w wyniku SMS-owego głosowania, a także głosów kapituły konkursu w składzie: himalaistka Anna Czerwińska, archeolog Andrzej Ćwiek, prezes PAH Janina Ochojska, podróżnik Marek Tomalik, dziennikarz "Gazety Wyborczej" Sławomir Zagórski oraz Agnieszka Franus i Marcin Jamkowski z National Geographic Polska.

Travelery zostały przyznane w pięciu kategoriach, w tym za Wyprawę Roku, w której zwyciężyli nasi żeglarze ze Starego! Przypominamy, że jako najmłodsza załoga na świecie pokonali oni legendarne Przejście Północno-Zachodnie.

Pozostałe kategorie to:

  • Grand Prix dla Zofii Kielan-Jaworowskiej za wyprawy na pustynię Gobi, które doprowadziły do odkryć paleontologicznych na światową skalę.
  • Nagroda w kategorii Odkrycie Roku dla Łukasza Osowskiego i Michała Kaszczuka za opracowanie syntezatora mowy Ivona, który umożliwia niewidomym korzystanie z komputera.
  • Wyczyn Roku to Canning Stock Route Expedition Jakuba Postrzygacza - samotna wyprawa rowerem przez australijskie pustynie.
  • Inicjatywa Roku dla Adama Wajraka za akcję zbierania podpisów przeciwko budowie autostrady w Dolinie Rospudy.
  • Bilet na Przyszłość i 10 tys. zł odebrał Wojciech Lewandowski z Warszawy, autor projektu „Wyżej niż kondory 70 lat później, czyli śladami polskich wypraw andyjskich”.

A teraz niespodzianka dla wszystkich osób, które wysłały SMS-y: zostaną wśród Was rozlosowane nagrody rzeczowe oraz wyprawa do Indii!

Szczegóły na stronie: www.bizz.pl/travelery2006

„Stary” w San Francisco!

30.11.2006

W ubiegłą niedzielę załoga „Starego” dotarła bezpiecznie do portu w San Francisco. Podobnie jak w Vancouver czekał na nią „komitet powitalny”, zorganizowany przez Yacht Club Polski San Francisco. W jego skład wchodziły trzy jachty: "Niunia" Michała Lastera, prowadzona przez Marka Żywno; "Black Pearl", prowadzony przez Krzysztofa Owczarka oraz "Pacific High", prowadzony przez Andrzeja Skarkę. Mimo silnego odpływu udało się podać na bosaku na pokład „Starego” powitalną butelkę szampana. Po tej miłej ceremonii, polski jacht udał się do swojej mariny, czyli Brickyard Cove w Richmond Point. To właśnie tam, wieczorem odbyła się impreza połączona z wygłoszoną przez Dominika Baca i Sławka Skalmierskiego krótką prezentacją oraz projekcją filmów z różnych wypraw, w których brali udział nasi bohaterowie.

Pogoda w San Francisco dopisuje – jest słonecznie i ciepło. To jednak tylko zapowiedź, tego co czeka załogę w najbliższym czasie. Wkrótce kolejny port - Los Angeles. A tam jak wiadomo słońca nie brakuje.

Coraz bliżej słońca w San Francisco!

30.11.2006

Załoga planuje dopłynąć do San Francisco w najbliższy weekend. Wygląda na to, że im się to powiedzie, ponieważ Stary przebył już prawie 1/3 drogi! Na pokładzie panuje radosna atmosfera. Żeglarzy czeka miłe spotkanie z członkami Yacht Klubu Polskiego San Francisco, którego Vice Komandor Marek Żywno zapewnia: „Tutaj w San Francisco w nocy temperatura schodzi do 4-6°C, w dzień ociepla się do 15-20°C. Szykujemy się na was!”. To bardzo sympatyczna odmiana po zaśnieżonej i wietrznej Kanadzie…

Bałwan na pokładzie

29.11.2006

Stary opuścił port w Victorii w nocy. Ponieważ pokład pokrywała 30 centymetrowa warstwa śniegu, załoga postanowiła ulepić bałwana. Obecnie jacht płynie dosyć szybko, z wiatrem N-NE ok. 4-5 węzłów, ale zimne temperatury i śnieg dość mocno doskwierają uczestnikom wyprawy. Relacjonuje Dominik – kapitan obecnego etapu: „Po długim postoju w porcie wszyscy dopiero przyzwyczajają się do nowych warunków. Szlajamy się jak duchy - koja albo letarg w mesie. W Cieśninie Juan de Fuca - śnieżyca za śnieżycą, jeszcze nie było tak zimno.” Aktualnym celem załogi jest San Francisco, CA.

Pożegnanie z Vancouver!

24.11.2006

Po dłuższym pobycie w Vancouver pod czujną opieką Polonii kanadyjskiej, Stary jest już gotowy do wyruszenia w dalszą drogę, do słonecznej Kolumbii.

Mimo nieustannie padającego deszczu, spędzony czas był pełen wrażeń, radości i spotkań z przyjaciółmi. Załoga Starego pragnie podziękować wszystkim, którzy pomagali przy remoncie jachtu, towarzyszyli im przez cały ten czas i sprawili, że nigdy nie zapomną chwil spędzonych w Kanadzie. „Dzięki, że pomagaliście nam, bawiliście się z nami, woziliście nas raz po mieście, raz na wycieczki, dzięki za te obiady, śniadania, kolacje i przede wszystkim - uśmiech i pogodę ducha. Podziękowania dla: Grażynki, Lilii, Jurka i Eli Kuśmider, Zenka Rembisza, Rysia, Danusi, Lecha Doleckiego, Zygmunta Soji, Wieśka i Ewy, Piotrka i Gabrysi, Daniela i Małgosi, Konsulatu RP w Vancouver, International Sausage Hause'u, Tadeusza Jóźwika, Andrzeja, Darka i Mony Rożnowski, Adama i Alicji, Ireny Gostomskiej z rodziną, Magdy, Tes, Polskiego Klubu "Zgoda", Polskiego Klubu Żeglarskiego, Taylena, Sonii, Karene, BJa, Mariusza, Petera, Janusza Króla i innych. Pewnie nie zapamiętaliśmy wielu imion - dzięki dla wszystkich!”

W planie wyprawy jest przystanek w stolicy Kolumbii Brytyjskiej – Victorii, a dalej już na Pacyfik i, jeśli Neptun pozwoli, do San Francisco.

Jednocześnie informujemy, że w dzisiejszym „Popołudniku” Radia Bis, wystąpi ponownie Agnieszka Strużyk! Przypominamy, że poprzednim razem uczestniczka wyprawy wystąpiła w tym samym programie wraz z Tomkiem Szewczykiem.

Razem z Agnieszką, do studia zaproszono również gościa specjalnego! Zachęcamy do włączenia radioodbiorników o godzinie 17.00.

Autorami programu są Justyna Dżbik oraz Tomasz Michniewicz.

Prasa pisze o wyprawie!

23.11.2006

Pisaliśmy już Państwu o tym, że wyprawą QNT Northwest Passage interesują się media zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. Obszerne artykuły i relacje na temat jej najważniejszego etapu, pojawiły się w międzynarodowej prasie, radiu i telewizji. Miło nam poinformować, że zainteresowanie to nie mija.

Tym razem o losach załogi „Starego”, można przeczytać w anglojęzycznym tygodniku wydawanym w Warszawie pt. „Warsaw Voice” oraz miesięczniku „Żagle”, który jest jednym z patronów medialnych wyprawy. Przypominamy, że wśród nich znajdują się również: tygodnik „Rzeczpospolita”, portal internetowy „Onet.pl” oraz miesięcznik „National Geographic Polska”.

W najnowszym, grudniowym numerze „Żagli”, który jest jednym z najważniejszych w Polsce miesięczników poświęconych żeglarstwu, znajdziecie Państwo szczegółową i fascynującą relację z dotychczasowego etapu wyprawy, pt. „Znów odkryć Przejście!”, autorstwa samych jej uczestników: Dominika Baca i Jacka Wacławskiego.

Natomiast opublikowany w „Warsaw Voice” artykuł pt. „Sea Triumph of Poles”, to krótki opis celu wyprawy i załogi. Autor cytuje w nim słowa Sławomira Skalmierskiego, w których żeglarz wspomina chwile grozy przeżyte przez uczestników ekspedycji, podczas pokonywania Northwest Passage…

Przystanek Alaska

20.11.2006

„The Nome Nugget” to najstarsza wydawana na Alasce gazeta, w której można przeczytać o tym, co dzieje się w najmroźniejszym stanie USA. Tym razem takim niezwykłym i godnym zainteresowania tematem, okazała się wizyta załogi Starego w porcie w Nome, tuż po tym, jak z sukcesem pokonali przejście Północno-Zachodnie. Zapraszamy Państwa do lektury artykułu Tary McCaw o losach wyprawy QNT Northwes Passage, pt: „100 years later”.

Kawa lub herbata z uczestnikami wyprawy QNT Northwest Passage

14.11.2006

Tym razem wszystkich zainteresowanych chcielibyśmy zaprosić na wyjątkowe wydanie popularnego programu telewizyjnego „Kawa czy herbata” w TVP1. Amatorów długiego spania informujemy, że w czwartkowy poranek, między 7:00 a 7:15, Jacek i Kostek będą opowiadać o wyprawie i swoich przygodach na wodach północy, zatem warto wcześniej wstać!

Ponadto, w dzisiejszym „Popołudniku” Radia Bis, wystąpią Agnieszka wraz z Tomkiem. Gorąco zachęcamy do włączenia radioodbiorników między godziną 15:00 a 15:45! Audycji będzie można również posłuchać online: Popołudnik

Zapraszamy!

„Stary” znów w Gazecie Wyborczej!

10.11.2006

To już siódmy raz, gdy dziennikarze Gazety Wyborczej interesują się losami wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage. Tym razem o idei tego niezwykłego rejsu, a także o członkach załogi napisała w dodatku katowickim Judyta Watoła. Zapraszamy!

„Śląscy Żeglarze wśród Eskimosów”

Jednocześnie przypominamy wszystkim o trwającym konkursie o nagrodę „Travellery 2006” przyznawaną podróżnikom i odkrywcom, przez magazyn National Geographic Polska Traveller.

Jeśli ktoś chce przyczynić się do zwycięstwa jachtu „Stary”, prosimy wysłać sms-a pod numer 7128, o treści: "TRAVELERY Załoga jachtu Stary krótkie uzasadnienie wyboru, do 80 znaków", do dnia 19 listopada 2006 roku. To Wy decydujecie o tym, kto zostanie uhonorowany!

Zostało jeszcze tylko 9 dni!

TRAVELLERY 2006

Chwila grozy

08.11.2006

Przekazujemy Państwu relację Dominika Baca dotyczącą dramatycznych wydarzeń w czasie rejsu do Vancouver…

- W połowie drogi z Dutch Harbor do Vancouver dostaliśmy się w obszar rozległego niżu z wiatrami dochodzącymi do 9°B. Początkowo wszystko szło OK i żeglowaliśmy bezpiecznie. Jednak fale nadchodziły z rożnych kierunków, sterowanie było bardzo uciążliwe i nieprzyjemne, jacht chodził na fali i nie dało się utrzymać kierunku. W nocy ok. godz. 01:30 podczas zjazdu z jednej z większych fal "Stary" przyspieszył (prędkość chwilowa ok. 17 węzłów), a następnie grzbiet fali uderzył w prawą burtę od rufy, wyrzucając jacht właściwie w powietrze. W następnej sekundzie druga fala nadchodząca z innego kierunku przywaliła w jacht od strony dziobu i wywróciliśmy się na lewa burtę ok. 110-120 stopni, kładąc się masztem pod wodę. W środku wyleciały podłogi, sztućce z kambuza przeleciały przez całą mesę, Jacek wypadł z koi i wybił głową dziurę w ściance kajuty, Sławek przeleciał z nawigacyjnej pod sufit. Jacht został pod wodą około 5 sekund, przez luk lała się woda i myśleliśmy, czy w ogóle wstanie. Po chwili "Stary" podniósł się, żagiel zapracował i popłynęliśmy dalej. Z pokładu zmyło nam owiewkę, części do pontonu, butle gazowe, kanistry, uprzęże do paralotni, laptop został zalany słona wodą (dlatego nie działał), itp. Generalnie "Stary" wyszedł zwycięsko z tej opresji, został maszt i to jest najważniejsze.

Informujemy, że załoga jest cała, zdrowa i wyszła z tego wypadku bezpiecznie. Stary również, mimo, że wymaga kilku napraw, popłynie dalej, na południe, podczas kolejnego etapu wyprawy…

Cisza na morzu…

08.11.2006

Chwilowy brak informacji o Starym na naszej podstronie wynika z tego, iż w Vancouver bardzo wiele się działo i załoga nie miała specjalnej okazji, by na bieżąco przekazywać wiadomości o sobie. Wiemy już, że w najbliższym czasie kapitanowie przekażą zniecierpliwionym czytelnikom relację ze wypadków na morzu, które przydarzyły im się przed Vancouver Island – Neptun dał im podobno mocno „w kość”. Przygotowywany jest również artykuł o powitaniu polskiego jachtu przez Polonię.

Dla części załogi wyprawa już się zakończyła. Do Polski powrócili: Agnieszka Strużyk, Jacek Wacławski, Tomek Szewczyk i Konstanty Kulik. Ich miejsce na czas kolejnego etapu wyprawy zajmą: Claudia Cardenas, Dominik Bac, Sławek Skalmierski i Marcin Sanetra.

Z naszych informacji wynika, że powitanie Starego nie zakończyło się przy pomoście na Granville Island. Polacy zorganizowali strudzonej załodze powitanie w domu polonijnym „Zgoda”, który udostępnia swe progi Polskiemu Klubowi Żeglarskiemu w Vancouver. Oto relacja z tego spotkania, którą przekazuje Krzysztof Jaworski:

- Wczoraj w Domu Polskim "Zgoda" odbyła się prelekcja o Przejściu Północno-Zachodnim, poprowadzona bardzo ciekawie i z wielką swadą. Publiczność (ok. 100 osób) reagowała bardzo żywo oklaskami i ogólnym aplauzem. Z ciekawostek: prelegenci pokazali m.in. tubylca, spotkanego po drodze, który z wielką dumą przyniósł kartkę z podpisem Wojtka Jacobsona, no i podpisami Janusza Kurbiela i Ludka Mączki. Ponadto wyświetlili film o wyprawie na Antarktydę i wyprawie samochodowej do Dakaru. Spotkanie odbywało się od 19.30 do 23.00.

O wygodę i dobre samopoczucie uczestników wyprawy dba kpt. Jerzy Kuśmider – „człowiek-orkiestra”, który jest koordynatorem, łącznikiem i osobą do załatwiania wszystkich spraw w jednym.

Informacje o publikacjach w mediach są Państwu przekazywane na bieżąco. Warto jednak przypomnieć o dwóch najważniejszych. W niedzielnym Teleexpresie pojawiła się informacja na temat pierwszego etapu wyprawy z krótkimi wypowiedziami uczestników wyprawy, a w nowym National Geographic pojawił się ciekawy artykuł na ten temat. Przygotowywana jest także kolejna publikacja Gazety Wyborczej.

„Stary” w Teleexpressie!

06.11.2006

Miło nam poinformować, iż mimo tego, że załoga „Starego” ma już za sobą najtrudniejszy etap wyprawy - pokonanie Northwest Passage, zainteresowanie mediów wyprawą QNT Northwest Passage Jubilee Voyage nie gaśnie.

Tym razem zapraszamy Państwa na relację, która została wyemitowana w dniu 5 listopada, w jednym z najpopularniejszych w Polsce serwisów informacyjnych – Teleexpressie. (http://ww6.tvp.pl/134,20061105416846.strona).

Travellery 2006

02.11.2006

Miło nam poinformować, że załoga S/Y Starego otrzymała nominację do nagrody „Travellery 2006” magazynu National Geografic Traveller, w kategorii „Wyprawa Roku”. Nagroda ta przeznaczona jest dla wybitnych podróżników i naukowców, a o jej przyznaniu decydują sami czytelnicy.

Zachęcamy wszystkich do głosowania! Aby dołączyć się do grupy osób, które chciałyby zadecydować o zwycięstwie uczestników wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage, należy wysłać SMS na nr 7128 o treści: "TRAVELERY Załoga jachtu Stary krótkie uzasadnienie wyboru, do 80 znaków". Głosować można od 3 do 19 listopada 2006 r.

Więcej na temat tej prestiżowej nagrody, znaleźć można na stronie www.bizz.pl/travelery2006/nominacje.php

Stary powitany w Vancouver!

30.10.2006

Już niedługo przedstawimy Państwu szczegółową relację z uroczystości powitania jachtu Stary, przy pomoście na Granville Island w Vancouver. O godzinie 15.00 (czyli dzisiaj o godzinie 00.00 czasu polskiego, zimowego), polska załoga w asyście floty jachtów, zacumowała w porcie, przy dźwiękach hymnów: polskiego i kanadyjskiego.

Przypominamy, że uroczystość ta stanowiła symboliczne zakończenie pierwszego i najważniejszego etapu wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage, w setną rocznicę pokonania Przejścia Północno-Zachodniego przez Roalda Amundsena.

W Vancouver czekają na Starego!

25.10.2006

W najbliższą niedzielę, 29 października, Polonia kanadyjska mieszkająca w Vancouver powita uczestników wyprawy QNT Northwest Passage. O godzinie 13:00 przygotowane na tą okazję jachty wypłyną na spotkanie Starego w rejon latarni morskiej Pt Atkinsona, by asystować mu podczas wpłynięcia do portu. Sama uroczystość rozpocznie się cumowaniem jachtu przy pomoście na Granville Island, o godzinie 15.00 (23:00 czasu polskiego, zimowego), przy hymnach Polski i Kanady. Załogę powita chlebem i solą Konsul Generalny RP w Vancouver. Po powitaniu przez organizatorów imprezy, młodzi podróżnicy będą mieli okazję wygłosić kilka słów o swoich planach, a wspólnym toastem oraz pysznym tortem jubileuszowym zakończyć główny etap ich podróży. Impreza oczywiście nie obędzie się bez wywiadu dla mediów, dyskusji i rozmów.

Mówi koordynator powitania, kpt. Jerzy Kuśmider: „Chcemy ciepło przywitać "Starego" i polską banderę, która tutaj bardzo rzadko zawija, szczególnie po tak ciekawym rejsie. Przypominam, ze dotychczas był u nas jedynie w 1989 r. "Zawisza Czarny" i nikt więcej do chwili obecnej nie przypłynął z Polski pod polską banderą jachtową”.

Powitanie "Starego" w Vancouver, BC zostało objęte patronatem honorowym Konsulatu Generalnego RP w Vancouver, który reprezentują: Maciej Krych, Konsul Generalny oraz Urszula Pawłowska-Rojek, Wicekonsul.

Położone przy ujściu rzeki Fraser do Pacyfiku Vancouver, to największy port Starego od momentu, gdy wpłynął na morza północy. To szczególne miejsce, w którym kończy się główny etap wyprawy, a rozpocznie się kolejny, prowadzący polską załogę ku ciepłym wodom południa, Kolumbii i Panamie.

Na spotkanie z Baribalem

23.10.2006

Stary już za kilka godzin będzie mógł zacumować w Port Hardy na Vancouver Island - jest tylko 40 mil od celu. Kapitan przekazał, że mieli wiele przygód, ale na razie postanowił nie dzielić się szczegółami. Teraz załoga marzy o suchym lądzie i chwili wytchnienia po wyczerpującej długiej żegludze...

Na Vancouver Island można spotkać Baribale - najbardziej rozpowszechnione w Ameryce Północnej niedźwiedzie, o czarnej, wpadającej w brąz sierści i bardzo masywnej budowie ciała.

Ciągle do przodu

19.10.2006

Załoga Starego zmieniła plany - płynie teraz do Port Hardy, znajdującego się na północy Vancouver Island. Kapitan Tomek Szewczyk stwierdził, że "ze względów turystyczno-krajoznawczych będzie to ciekawsza trasa, niż otwartym oceanem." Do celu polski jacht powinien dotrzeć za około 3,5 doby.

Załogę znów dopadł sztorm, dochodzący do 40 węzłów. Jednak tym razem wieje z dobrego kierunku i dzięki temu bardzo szybko posuwają się naprzód - nie zwalniają poniżej 8 węzłów.

Kolejny artykuł o wyprawie QNT Northwest Passage w zagranicznym magazynie!

19.10.2006

Zainteresowanie mediów wyprawą QNT Northwest Passage Jubilee Voyage nie gaśnie. Tym razem napisano o trudach żeglugi Starego w jednym z największych brytyjskich magazynów poświęconych żeglarstwu jachtowemu - Practical Boat Owner.

Artykuł pt. "Youngest Crew conquers Northwest Passage", opisuje historię i cel wyprawy, a także trwający sześć tygodni podbój legendarnego przejścia. Zapraszamy do lektury!

Do Vancouver już tylko 1000 mil!

18.10.2006

Załoga ucieka przed kolejnym niżem, który tym razem niesie wiatry o sile huraganu, czyli ponad 60 węzłów. Kapitan Tomek Szewczyk przyznał, że ma już plan, jak go obejść: "powinno być dobrze, chociaż pewnie trochę pokiwa." Od Dutch Harbor dzienne przebiegi Starego nie spadają poniżej 140 mil - to naprawdę niezły wynik!

Za załogą już 1/3 drogi - tej nocy Stary przekroczy barierę 1000 mil dzielących go od Vancouver... Ląd z każdym dniem coraz bliżej!

W kleszczach sztormów

16.10.2006

"Stary" ma już za sobą 1/4 drogi, do Vancouver zostały jeszcze 1174 mile. Tymczasem pogoda tylko na chwilę postanowiła pokazać łagodne oblicze... Żeglarze walczą z silnym południowo-zachodnim wiatrem, który wieje czasem do 25 węzłów i sztormami, które nie dają chwili wytchnienia. Jacht pędzi po morzu z prędkością 6 węzłów ani chwili nie zwalniając. Tomek, kapitan aktualnego odcinka, stwierdził krótko: "Co za potworny akwen!"

Mamy nadzieję, że Neptun wkrótce okaże im trochę łaskawości...

Do Vancouver płynąć już czas!

16.10.2006

"Stary" opuścił właśnie wyspę Unalaska i kieruje się w stronę Vancouver odległego o 1500 mil. Trzymamy kciuki - załoga postanowiła dopłynąć tam bez ani jednego przystanku. To znaczy, że będą na morzu bez przerwy aż przez dwa tygodnie! Obowiązki kapitana przejął Tomek Szewczyk. Co do pogody, to wiatry zaczęły sprzyjać żeglarzom - zapowiada się całkiem korzystnie.

Przy okazji zapraszamy wszystkich do przeczytania relacji Tomka Szewczyka z pobytu na wyspie Nunivak.

Dziennikarskie wspomnienia

11.10.2006

Marcin Jamkowski - dziennikarz, podróżnik i filmowiec, kierownik polskiej edycji National Geografic Traveler, postanowił wyruszyć tym razem na Grenlandię. Na lotnisku nad zatoką Disco Bay mocno zmarzł, nim wreszcie spotkał się z załogą jachtu Stary...

Artykuł o przygodach dziennikarza przeżytych wraz z uczestnikami wyprawy QNT Northwest Passage, znajdziecie Państwo w październikowej edycji National Geografic Polska. Zapraszamy!

"Krabowy" postój

09.10.2006

"Stary" dotarł już do Dutch Harbor na wyspie Unalaska. Przelot z wyspy Św. Pawła upłynął przy słabych wiatrach, z szybkością dochodzącą czasem do 10 węzłów. Słowem - 250 mil spokojnej żeglugi. Port otaczają wysokie góry, które osłaniają zatokę od wiatrów - jest tam dzięki temu bardzo bezpiecznie. U wybrzeży wyspy cumują licznie statki przeznaczone do połowu krabów, a w zatoce, w której przebywa również "Stary", stacjonuje cała ich flota.

Załoga ciągle wspomina lisy polarne, które przemykały w pobliżu "Starego" na wyspie Św. Pawła. Załoga widziała je - brązowe, czarne i białawe - wśród skał na falochronie. Niestety nie można było do nich podejść bliżej, ponieważ... szczekały. Mimo to, widać było, że są przyzwyczajone do widoku człowieka - nie bały się ludzi, ale uciekały, gdy podchodziło się za blisko. Chodziły swobodnie po porcie, podchodziły pod jachty i pod fabrykę ryb. Problem tkwił jednak w tym, że absolutnie nie były skłonne wejść nikomu z załogi w kadr...

Załoga zbiera siły do następnego etapu podróży - szlaku oceanicznego wiodącego do Vancouver. Wiemy już, że miejscowi Polacy i brać żeglarska szykuje się do uroczystego powitania uczestników wyprawy!

Lisy polarne na wyspie Św. Pawła

06.10.2006

Załoga zrzuciła bezpiecznie cumy w porcie na wyspie św. Pawła. Jak się okazało, byli tu już oczekiwani - bez zwłoki zostali zabrani przez swoich przyjaciół na zasłużony odpoczynek do pubu, by nabrać sił do dalszej podróży.

Ktoś podobno dostrzegł lisy polarne biegające w pobliżu jachtu. Te niezwykłe zwierzęta można spotkać zarówno nad morzem, w dolinach, jak i wysoko na grzbietach górskich. Często podążają za niedźwiedziami polarnymi, licząc na pozostałości z ich zdobyczy.

Pogoda powoli się uspokaja. Wiadomo, że w rejonie wysp Pribilofa, do którego należy także wyspa Św. Pawła, był bardzo silny sztorm. Załoga jednak przygotowuje się do dalszej drogi - prognozy są nareszcie pomyślne.

Wyprawa QNT Northwest Passage w Aktualnościach TVP3

04.10.2006

Media polskie oraz zagraniczne w dalszym ciągu z uwagą obserwują zmagania uczestników wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage. Nie bez przyczyny - pokonanie Przejścia Północno-Zachodniego przez załogi "Starego" oraz "Nektona" to wydarzenie historyczne.

Zarówno "Stary", jak i "Nekton" zostały zbudowane w Polsce. Płynąc od Point Barrow, aż do Cieśniny Beringa - to dwa symboliczne krańce legendarnego Przejścia - stały się pierwszymi polskimi jachtami, które tego dokonały.

Serdecznie zapraszamy do obejrzenia materiału filmowego zrealizowanego przez telewizję polską TVP3, dotyczącego tego wydarzenia.

Jednocześnie zapraszamy również do odwiedzenia www.theoceans.net - witryny poświęconej ekspedycjom w najbardziej niebezpieczne zakątki świata, na której można przeczytać całą historię sponsorowanej przez nas wyprawy.

Silne wiatry na Morzu Beringa

04.10.2006

W poniedziałek S/Y Stary wyruszył w morze i skierował się w stronę Dutch Harbor. Jednak z uwagi na przewidziany mocny sztorm, załoga zeszła z obranego kursu i ruszyła na wyspę Św. Pawła, która znajduje się w połowie drogi do Dutch Harbor, trochę bardziej na zachód. Załoga po raz kolejny ucieka przed silnym wiatrem. Na Morzu Beringa takie warunki są dla żeglugi niebezpieczne, ponieważ jest ono bardzo płytkie i fala ma miejsce na to, by się rozpędzić. Spodziewany sztorm ma przynieść nawet 7 metrowe fale, a wiatr będzie się rozpędzał do 45 węzłów.

Tomek Szewczyk, członek załogi relacjonuje:
"Odebrałem właśnie przez HF-Fax prognozę pogody i mapki baryczne. Jesteśmy dokładnie w środku pomiędzy dwoma niżami, gdzie wiatry dochodzą do 45 węzłów. Za 48 godzin, w rejonie gdzie teraz żeglujemy, ma być kolejny silny sztorm. Zmieniliśmy kurs i kierujemy się na St. Paul Island, gdzie mamy nadzieję być w ciągu 34 godzin i tam przeczekać sztorm. Później pozostanie ok. półtorej doby żeglugi do Dutch Harbor. Tak więc, po raz kolejny - nie ma co czekać, trzeba uciekać!"

Przekazujemy również informacje od Sławka Skalmierskiego - kapitana obecnego odcinka:
"Jest godz. 06:30, mamy pozycję: 58° 25' N, 168° 52' W. Uciekamy przed sztormem, wyścig trwa, zostało nam 83 mile plus 10 mil podejścia do wyspy Św. Pawła. Potężny niż podąża w tym samym kierunku, pytanie kto będzie pierwszy? Jak na razie mamy wyprzedzenie 7-godzinne, lecz niż też może przyspieszyć. Najgorzej, jeśli sztorm dopadnie nas przy podejściu na wyspę, jutro w nocy będzie tam kipiel. Głęboko wierzymy, że uda nam się zdążyć przed tym mocnym wiatrem. Jeśli nie, będę próbował odłożyć się kursem 230-240, żeby trafić w połówkę, gdzie będą korzystniejsze wiatry dla naszego kierunku, czyli Dutch Harbor."

Pontonem do Nunivak

02.10.2006

"Stary" w dalszym ciągu stoi w zatoce Nash Harbor, przy wyspie Nunivak (Discovery Island). O pozostaniu tam jeszcze przez jakiś czas zadecydował silny wiatr wiejący z południa 6-8 w skali Beauforta. W opuszczonym obozowisku na wyspie, o którym pisaliśmy Państwu ostatnim razem, załoga znalazła wszystko, co jej było potrzebne: kuchenkę gazową, naczynia i łóżka polowe. Mogą tam spokojnie przeczekać niesprzyjającą pogodę. Do wyspy przybyli pontonem, co okazało się niełatwym wyczynem. Dopłynięcie do brzegu utrudnia mocna fala od morza powodująca spory przybój, a także delta małej rzeczki.

Dominik opowiada o przygodach z falami: "Jedziemy: Sławek, Jacek i ja. Pierwsza fala niesie nas daleko, ale ją wyprzedzamy i nagle ponton staje bokiem do grzywacza, Sławek i ja jesteśmy po zawietrznej stronie fali, ponton przechyla się i niczym nurkowie wypadamy tyłem do wody. Grzywacz przelewa się nad pontonem Jackowi, na nawietrznej udaje się utrzymać na pokładzie. Wynurzamy się spod wody i zaczynamy ciągnąć ponton do plaży po pachy w wodzie. Udało się! Padamy na piach śmiejąc się jak wariaci. Lądowanie pierwsza klasa! Idziemy do obozu, Tomek już rozpalił ognisko i saunę... Zapominamy o niebezpiecznych falach i morzu Beringa, na ognisku grzejemy polish sausage - Polska Kiełbasa - w takim miejscu smakuje naprawdę wyśmienicie."

Na szlaku do Dutch Harbor

29.09.2006

W połowie drogi do Dutch Harbor załoga zatrzymała się na Nunivak Island - drugiej największej po St. Lawrence Island wyspie, znajdującej się na Morzu Beringa. Miejsce to, zamieszkałe przez zaledwie kilkaset osób, na pierwszy rzut oka wydaje się zupełnie bezludne. Załoga odnalazła tam opuszczony obóz traperski z kilkoma namiotami i drewnianą saunę. Skorzystanie z niej, a potem lodowata kąpiel wydaje się być dobrym pomysłem po stresach, które przeżyli na Morzu Czukockim z pewnością im się przyda odrobina relaksu. Ogólnie poczucie humoru im raczej teraz dopisuje. Przy podchodzeniu pontonem do brzegu kilku osobom udało się wpaść do wody, co skończyło się wybuchem śmiechu.

Załoga "Starego" powoli przyzwyczaja się do nowych warunków, a obecny kapitan (Sławek Skalmierski) śledzi prognozy pogody i mapę baryczną. Już niedługo ruszą w dalszą drogę - dopłynięcie do Dutch Harbor zajmie im około 4 dni.

Trudna droga do Nome

26.09.2006

Załoga Starego zdążyła już dotrzeć do Nome na Alasce. Jednak szlak, który przebyli zanim udało im się tam dotrzeć, obfitował w wiele niebezpieczeństw. O tym, jak wyglądała droga do bezpiecznego portu opowiada w swojej relacji Sławek Skalmierski - uczestnik i specjalista od spraw technicznych wyprawy QNT Northwest Passage.

Pożegnanie z Nome

26.09.2006

Stary zacumował w Nome - dawnym ośrodku eksploatacji złota, a obecnie miejscowości handlowej i turystycznej - tylko na chwilę. Mimo to załoga zdążyła odpocząć i skorzystać z ogromnej gościnności, z jaką przyjęli ją mieszkańcy. Uczestnicy wyprawy spotkali trzech Polaków, którzy mieszkają i pracują tam od wielu lat. Jeden z nich, Zenek, zabrał żeglarzy na wycieczkę do ciepłych źródeł - Serpentine Hot Springs - i przygotował z okazji spotkania typowo polski przysmak - kotlety schabowe. Zenek Mieszka w Nome od 15 lat, ożenił się z Eskimoską i pracuje w masarni.

Załoga jeszcze tylko zrobi niezbędne zakupy, zatankuje paliwo, wodę i ruszy ku odległemu o 800 mil Dutch Harbor, odwiedzając po drodze wyspę św. Mateusza lub wyspę św. Pawła. Prognoza pogody nie jest niestety zbyt pomyślna. Na mapie barycznej widoczne są dwa niże baryczne na Pacyfiku, które wyglądają dość niebezpiecznie. Ale w końcu to Morze Beringa...

Pomiędzy Ameryką a Azją

25.09.2006

Cieśnina Beringa była niegdyś naturalnym pomostem pomiędzy Azją a Ameryką. To jednocześnie symboliczna brama Przejścia Północno-Zachodniego. Załoga Starego przepłynęła ją 19 września wczesnym rankiem...

O ostatnim odcinku drogi wiodącej przez North West Passage pisze w swojej relacji znany już wszystkim Dominik Bac - podróżnik, żeglarz, fotograf i jeden z kapitanów sponsorowanej przez nas wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage.

Pierwszy etap wyprawy zakończony!

22.09.2006

W dniu 15 sierpnia uczestnicy wyprawy QNT Northwest Passage Jubilee Voyage wypłynęli z Grenlandii, by rozpocząć swoją wędrówkę śladami Roalda Amundsena. Norweski podróżnik i badacz, odkrywca Bieguna Północnego, trasę wiodącą przez przejście Północno-Zachodnie, przebył dokładnie 100 lat temu. Załoga zmierzyła się z tym niezwykle trudnym szlakiem i zwyciężyła w walce z przeciwnościami, jakie kryje w sobie dzika przyroda Dalekiej Północy. Nie przebyli go jednak sami - od Grenlandii towarzyszyła im polsko-kanadyjska załoga żeglująca na pokładzie jachtu Nekton, dowodzona przez kapitana Tadeusza Natanka. Oba jachty, burta w burtę przeszły przez Point Barrow - najdalej na Północ wysunięty punkt Stanów Zjednoczonych, zostawiając za sobą lody Arktyki. Dalej ich wspólna droga prowadziła na południe przez Morze Czukockie, by zakończyć się przepłynięciem przez Cieśninę Beringa. Stary zostawił za sobą North West Passage dokładnie 19 września 2006 roku o godzinie 13.00 czasu polskiego (03.00 czasu lokalnego).

S/Y Stary oraz S/Y Nekton są pierwszymi polskimi jachtami, które przepłynęły tą legendarną północno-zachodnią trasę. Warto przy tym zaznaczyć, że średnia wieku uczestników wyprawy Northwest Passage Jubilee Voyage wynosi zaledwie 25 lat, co oznacza, ze są najmłodszą w historii załogą, która pokonała North-West Passage!

"Ostatni etap z Point Hope do Cieśniny Beringa był dla nas bardzo trudny. Wcześniej walczyliśmy z lodami, teraz z wiatrem. Prognozy niestety sprawdziły się i przez większość drogi mieliśmy silne wiatry z północy i wysoką falę. Nie dość tego, awaria sterociągu, a później autopilota, którą mieliśmy przed Point Hope nie były możliwe do usunięcia i musieliśmy sterować ręcznie. Jesteśmy wykończeni" - relacjonuje Sławek Skalmierski, kapitan zamykający zasadniczy etap wyprawy.

W czasie żeglugi po zimnych wodach Północy, uczestnicy wyprawy mieli okazję eksplorować zazwyczaj niedostępne dla zwykłych turystów regiony. Piękno gór Grenlandii podziwiali wspinając się po ich oblodzonych zboczach, bezmiar Arktyki odkrywali unosząc się wysoko w powietrzu na paralotni, a twardy lud wielorybników spotkali w osadzie Cross Island. Powiew historii zaś mieli okazję odczuć nurkując na "Maud" - wraku norweskiego odkrywcy.

W międzyczasie został zrealizowany film pt. "W poszukiwaniu legendy", który opowiada o losach Amundsena, poprzez pryzmat współczesnej wyprawy.

Na temat ekspedycji wypowiedział się kpt. Wojciech Jacobson, który jako jeden z pierwszych Polaków, wraz z kpt. Januszem Kurbielem i kpt. Ludomirem Mączką w latach 1985-88, zdobył "northwestowe przejście" na jachcie "Vagabond II":
"Przejście drogi północno-zachodniej w jednym sezonie i tak szybkim czasie jest ogromnym sukcesem. Świadczy o doskonałym przygotowaniu i determinacji załogi, by do końca wykorzystać sprzyjające warunki (...) Śledziłem na bieżąco i przeżywałem emocjonalnie postępy wyprawy. Podziwiam, że w programie znaleźli jeszcze czas na wspinaczkę, nurkowanie i paralotnię. Serdecznie im wszystkim gratuluję. Alpiniści wiedzą, że zejście ze szczytu jest równie niebezpieczne jak wspinaczka. Życzę im, by ich żegluga powrotna z północnego szczytu przez Morze Beringa i Pacyfik była bezpieczna i szczęśliwa".

Teraz cała załoga odpoczywa po wyczerpującej żegludze w porcie Nome na Alasce. Zostaną tam zaledwie trzy dni. Potem ruszą w kierunku Dutch Harbor, a następnie do Vancouver odległego o 1500 Mm.

W ten sposób zakończył się pierwszy etap wyprawy QNT Northwest Passage. Kolejny powiedzie załogę z Vancouver do Miami, poprzez kanał Panamski, aż do Kolumbii, przez "biegun dżungli" - Przesmyk Darien... Po drodze czeka ich jeszcze eksploracja archipelagu San Blas zamieszkanego przez Indian Kuna, a także wspinaczka po nadmorskim paśmie górskim - Sierra Nevada de Santa Marta...

20 mil do lądu

21.09.2006

Załoga zbliża się powoli do Nome, Staremu zostało jeszcze jakieś 20 mil do brzegu. Planują zacumować jeszcze dzisiejszej nocy. Jeśli wszystko pójdzie dobrze i straż graniczna pozwoli im zejść na ląd, będą mogli wreszcie wziąć ciepły prysznic, odpocząć i zadzwonić do najbliższych.

Tymczasem zapraszamy wszystkich do przeczytania relacji Tomka Szewczyka - taktyka i radiooperatora wyprawy - z przygód na Morzu Czukockim, gdzie załogę dopadł mocny sztorm...

Marzenia się spełniają!

20.09.2006

Spróbuj chociaż raz north-westowe przejście zdobyć,
Znajdź miejsca gdzie zimował Franklin u Beauforta Wrót,
Wykuj własny szlak przez kraj dziki i surowy,
Przejdź drogą Północ-Zachód poza lód.

Dzisiaj o świcie załoga S/Y Starego osiągnęła swój wymarzony cel - zdobyła North West Passage i wykuła w lodach Zimnej Północy niezatarty ślad swojego pobytu. Dokładnie 100 lat temu tę samą trasę przeszedł Roald Amundsen - norweski badacz, który odkrył Biegun Północny. Niewiele załóg na świecie może poszczycić się tym osiągnięciem. Z dumą możemy powiedzieć, że nasza polska załoga, składająca się z bardzo młodych, ale niezwykle doświadczonych żeglarzy, pokonała trasę, o której wilki morskie mawiają, że jest jedną z najtrudniejszych i najniebezpieczniejszych na świecie.

Przepiękną dwumilową Cieśninę Beringa zamykającą North West Passage załoga podziwiała podczas śniadania, ustawiwszy Starego w dryfie. Wiatr wiał bardzo mocno ponieważ znajdowali się pomiędzy dwiema wyspami, z których jedna jest rosyjska, a druga amerykańska. Teraz płyną ku Nome na Alasce, by później kierować się powoli na południe, gdzie krajobrazy już nie są skute lodem...

Wkrótce zamieścimy szczegółową relację prosto z pokładu Starego!

Lot nad zimną Grenlandią

19.09.2006

Sławek Skalmierski opisuje w liście swoją przygodę - lot nad Grenlandią. Opis trudności ze znalezieniem odpowiedniego miejsca na start, techniki wznoszenia się, widoku "Starego" z lotu ptaka - to wszystko znajdziecie w relacji, do której przeczytania serdecznie zapraszamy!

Gorąca relacja Jacka Wacławskiego

18.09.2006

Zapraszamy wszystkich do przeczytania relacji Jacka Wacławskiego - uczestnika i jednego z kapitanów wyprawy Northwest Passage. Przekazuje nam swoje dotychczasowe przemyślenia i przeżycia związane z trudami pokonywania Przejścia północno-Zachodniego...

5461 mil morskich do domu...

18.09.2006

Zapowiadany sztorm nie obył się bez kilku poważnych przygód, które spowodowały spore opóźnienie wyprawy. Podczas refowania pękł Staremu sterociąg, a chwilę później nastąpiła awaria autopilota. Dominik Bac w następujący sposób relacjonuje zaistniałą sytuację: "Podczas refowania - awaria, pęka nam sterociąg, nie mamy steru, szybko przechodzimy na sterowanie autopilotem. (...)... alarm autopilota, przełączam na standby i ponownie auto, znowu alarm, czekam 3 sekundy - jacht skręca na wiatr i nagle ciemny ekran. Wybiło bezpiecznik... Walczę z przełącznikami, jest ekran - znowu się świeci, już jest gotowy, włączam sterowanie - znowu wybija bezpiecznik. Sławek śpi w mojej koi, budzę go i zastanawiamy się co robić, jacht stracił sterowność, stoimy w dryfie." Załoga stoi na kotwicy na Point Hope i stara się, by jak najszybciej przeprowadzić potrzebne naprawy i ruszyć w kierunku Cieśniny Beringa - do celu zostało im jeszcze 200 mil morskich...

Stary przepłynął już ponad 10 tys. mil i przekroczył już 161° W, czyli 180° od Gliwic. Znajdują się teraz jakieś 5461 mil morskich od domu, a najkrótsza droga do Polski prowadzi w tej chwili przez Azję.

Jako ciekawostkę można dodać, że gdy Eskimosi dowiedzieli się o tym, iż jachty nie zostały wpuszczone na ląd w Point Barrow, przynieśli załogom w poczęstunku łososie i nogę renifera - oryginalny posiłek w niecodziennych warunkach.

Trzymamy kciuki za załogę i życzymy pomyślnych wiatrów!

Pożegnanie z lodami Arktyki

12.09.2006

Miło nam poinformować, że załogi Starego i Nektona minęły właśnie Point Barrow - miejsce, którego pokonanie oznacza pożegnanie z lodami Arktyki. Przed nimi jeszcze 500 mil do Cieśniny Beringa. Jeśli uda im się w niedługim czasie pokonać tą przestrzeń, żeglarze będą mogli powiedzieć, że przepłynęli Northwest Passage!

Jachty przekroczyły ten najdalej na północ wysunięty punkt USA praktycznie burta w burtę. To wydarzenie patriotyczne, jak stwierdził ojciec Tadeusza Natanka - kapitana jachtu "Nekton". Oba jachty otrzymały również gratulacje od Joëlle i Janka Kurbielów przesłanych w liście do Wojtka Jacobsona. Warto przy tym wspomnieć, że Janek Kurbiel był organizatorem wyprawy, w której uczestniczyli m.in. Wojtek Jacobson i Ludomir Mączka - pierwsi Polacy, którzy pokonali Przejście Północno-Zachodnie.

Pogoda na razie sprzyja żeglarzom - mocny wiatr z południa pozwolił im na rozwinięcie żagli. Jednak prognozy zapowiadają w najbliższym czasie sztorm, dlatego w planach mają przycupnięcie na noc w jakiejś małej zatoczce. Do Cieśniny Beringa dotrą być może za jakieś 5 dni...

Załoga miała zamiar zacumować w Point Barrow, jednak między innymi z powodu braku personelu do przeprowadzenia odprawy paszportowej nie zdołali postawić nogi na terenie USA. Policja zezwoliła jedynie na zabranie paliwa pod warunkiem, że ponton nie dotknie suchego lądu... Amerykańscy urzędnicy bardzo przestrzegają tu przepisów - to w końcu granica z Rosją.

Wspomnienia z Cambridge Bay

11.09.2006

Załoga S/Y "Starego" spędziła zimną noc w bazie wielorybników w Cross Island. Teraz we mgle i przy słabym wietrze zmierzają dalej na zachód. W temperaturze około 1°C brną przez pole lodowe o koncentracji 2/10. Gdyby wartość ta była wyższa chociaż o 2, to ich podróż byłaby niemożliwa. Przy 4/10 warunki są niezwykle trudne i uniemożliwiają żeglugę jachtów...

Celem "Starego" jest aktualnie Point Barrow oddalone od Cross Island o 166 mil morskich w linii prostej. Dane sprzed kilku lat mówią, że stała liczba mieszkańców tej miejscowości wynosi około 5 osób. Na tym wyludnionym terenie mieszczą się największe złoża ropy naftowej w USA. Jednocześnie to jedyne miejsce w tych okolicach, gdzie mogą bezpiecznie zimować jachty.

Witaj Alasko!

08.09.2006

Dzisiejsza noc dla załogi Starego była jedną z najważniejszych w czasie wyprawy. Przekroczywszy granicę Kanady i Stanów Zjednoczonych wpłynęli na obszar zalegających tam lodów arktycznych. Od teraz zaczyna się ich wyścig z czasem. Przejście Północno - Zachodnie jest bowiem otwarte dla jachtów przez bardzo krótki czas...

Najnowsze prognozy pogody podają, że w odległości 100 Mm czekają na nich growlery, czyli niewielkie wolno pływające góry lodowe, których nie widać na wodzie. Aktualnie mają one koncentrację 5 - mogą je pokonać wyłącznie lodołamacze. Mapy lodowe zaś pokazują zróżnicowaną koncentrację lodu na odcinku kilkuset mil.

Jacht kieruje się teraz na północ - mija dryfujące paki lodowe płynąc tuż przy linii brzegowej. Czeka ich jeszcze długa droga do Point Barrow i Cieśniny Beringa... Podobno stara zasada wielorybników, pływających po wodach Alaski w XIX i na początku XX wieku mówiła, że statek aby bezpiecznie wyjść z North West Passage przed zimą, musi minąć najbardziej wysunięty na północ kraniec Alaski, czyli Point Barrow, jeszcze przed 1 września. Ten termin już dla polskiej załogi upłynął... Żeglarze nie tracą jednak nadziei - to najbliższe dni zadecydują o ich dalszej drodze. Jeśli arktyczne lody przemieszczą się na północ, polska ekipa będzie kontynuować swoją niezwykłą podróż...

Wspomnienia z Cambridge Bay

08.09.2006

Niezwykli ludzie, miejsca pełne uroku, niepowtarzalny klimat miejscowości - tak rysuje się obraz Cambridge Bay, który przesyła w swoim liście Tomasz Szewczyk - radiooperator i taktyk wyprawy QNT North West Passage The Jubilee Voyage. Zapraszamy do lektury relacji, w której ten doświadczony żeglarz dzieli się z nami swoimi wspomnieniami, które na długo pozostają w pamięci...

700 mil do Morza Beauforta

05.09.2006

Jacek Wacławski, jeden z uczestników i jednocześnie kapitanów wyprawy North-West Passage podzielił się refleksjami na temat Arktyki i swoimi przemyśleniami nad kolejnym etapem ekspedycji - drogą przez Cieśniny Dease, Coronation i Amundsena, aż do Morza Beauforta.

Serdecznie zapraszamy do przeczytania jego listu.

Relacja Gazety Wyborczej

04.09.2006

Serdecznie zapraszamy do przeczytania artykułu poświęconego wyprawie North-West Passage The Jubilee Voyage, zamieszczonego wczoraj (03.09.06) w "Gazecie Wyborczej".

Wyprawa QNT North West Passage w relacji TVP 3

04.09.2006

Z przyjemnością informujemy, że wyprawie QNT North West Passage towarzyszy duże zainteresowanie największych polskich mediów!

W dniu 1 września polska telewizja regionalna TVP3 wyemitowała w czasie serwisu informacyjnego "Kurier TVP3", krótki materiał filmowy poświęcony w całości tej niezwykłej ekspedycji wraz z wypowiedziami uczestników i jednocześnie kapitanów rejsu - Dominika Baca oraz Jacka Wacławskiego.

Tych z Państwa, którzy nie mieli okazji obejrzeć tego materiału, zapraszamy na "małą" projekcję: QNT North West Passage w TVP 3

Wspomnienia spod powierzchni wody...

04.09.2006

Pisaliśmy niedawno o planach załogi związanych z eksploracją wraków statku "Maud" i samolotu "Globemaster II", które towarzyszyły Amundsenowi podczas podboju Arktyki. Dzisiaj dzielimy się wiadomościami o wynikach nurkowania w odnodze zatoki, w której znajduje się Cambridge Bay.

Żeglarzom udało się znaleźć jedynie wrak "Maud", który, jak się okazało, był zachowany praktycznie w całości - wielkie wrażenie zrobiły na nich potężne burty statku, winda, łańcuchy i zagrzebana w mule kotwica.

Jeśli chodzi o samolot "Globemaster II" niestety nie udało się załodze go odnaleźć - nikt nie zna dokładnie jego pozycji, a na samodzielne przeszukanie dna morskiego zabrakło już czasu. Czekała już na nich droga ku Tuktoyaktuk...

Zapraszamy do zapoznania się ze szczegółowymi informacjami o eksploracji statku "Maud", które przesyła znany już wszystkim Dominik Bac - pomysłodawca i autor projektu wyprawy QNT North West Passage.

Do arktycznego portu

01.09.2006

S/Y "Stary" stacjonował w Cambridge Bay tylko jeden dzień. Załoga uzupełniła tam zapasy wody i paliwa, by dzisiejszego ranka wypłynąć w kierunku arktycznego portu Tuktoyaktuk. Czekająca ich trasa ma długość 660 mm. Obecnie panują tam bardzo dobre warunki pogodowe. Oznacza to możliwość bezkolizyjnego pokonania aktualnego odcinka, nie napotykając pól lodowych, jak miało to miejsce na szlaku morskim po wypłynięciu z Gjoa Haven.

Kolejny etap podróży "Starego" będzie prowadził przez zalodzone brzegi Alaski. Jego pokonanie będzie ściśle zależało od układu sprzyjających, południowych wiatrów.

Już od kilku tygodni załodze "Starego" towarzyszą Polacy z Kanady płynący na jachcie Nekton, którego kapitanem jest Tadeusz Natanek. Wypłynęli on z kanadyjskiego portu Sept-Îles na początku lipca. Ich celem również jest pokonanie legendarnego North-West Passage. Miło nam poinformować, że jacht "Nekton" ma swój macierzysty port w Szczecinie, a zbudowany został w Nowym Sączu w latach 1986-1990.

Kpt. Wojciech Jacobson, z którym wywiad został wyemitowany w środę w Polskim Radiu Szczecin wyraził pozytywną opinię o wspólnym rejsie "Starego" i "Nektona":

"Oba jachty spotkały się w Grenlandii i płyną w przyjazny sposób, wzajemnie sobie pomagając. To w Arktyce jest niesłychane ważne z uwagi na niebezpieczeństwa zewnętrzne, jak i sprawy logistyczne - wymianę informacji na temat pogody czy zaopatrzenia, ale przede wszystkim na możliwość wzajemnej asekuracji".

On sam, wraz z L. Mączką i J. Kurbielem na jachcie "Vagabond II", przepłynął Przejście Północno-Zachodnie w latach 1985-1988.

W poszukiwaniu śladów Amundsena

01.09.2006

S/Y Stary dotarł wczoraj do Cambridge Bay. Jest to niewielka osada położona na południowym brzegu jednej z dziewięciu największych wysp na świecie - Wyspy Wiktorii.

Jeszcze przed wypłynięciem w kierunku Tuktoyaktuk, żeglarze postanowili poszukać śladów Amundsena. Zaplanowali eksplorację dwóch starych wraków: statku i samolotu. Chodzi tu o statek o imieniu "Maud" z 1916 roku, który został zbudowany specjalnie dla celów wyprawy norweskiego podróżnika na Biegun Północny. "Maud" ma 36,5 m długości i ładowność niemal 300 ton. Natomiast samolot "Globemaster II", typ Douglas C-124A (nr seryjny: 51-5176) posłużył Amundsenowi do zdobycia Bieguna drogą powietrzną. Uległ on katastrofie w roku 1957 w rejonie lotniska w Cambridge Bay. Ta wielka maszyna ma 53 metry rozpiętości, a ładowność prawie 100 ton.

O wyprawie arktycznej w Polskim Radiu Szczecin!

30.08.2006

W dniu dzisiejszym Polskie Radio Szczecin, o godzinie 18.30 w ramach cyklu: "Radiowa szkoła pod żaglami", wyemituje wywiad ze słynnym żeglarzem Wojciechem Jacobsonem. W kontekście wyprawy "Starego", a także "Nektona", który niedawno do niego dołączył, gość programu opowie o niezwykłym miejscu, jakim jest Arktyka.

Jacobson w swoim żeglarskim życiu, które zaczęło się w 1949 roku, przepłynął już 255 tys. mil morskich. Towarzyszył takim podróżnikom, jak Ludomir Mączka i Janusz Kurbiela. W czasie rejsu z Kurbielą, którego celem było pokonanie Przejścia Północno-Zachodniego na trasie zachód-wschód na jachcie "Vagabond II", spędził kilka miesięcy wśród Inuitów. Odbył rejsy po wszystkich oceanach świata i do prawie wszystkich kontynentów. Jest laureatem wyróżnienia Srebrny Sekstant oraz nagrody Grotmaszt Bractwa Kaphornowców.

Brama do North West Passage

28.08.2006

Dzisiaj "Stary", jako pierwszy polski jacht, przekroczył bramę otwierającą morski szlak przejścia Północno-Zachodniego - Cieśninę Bellota. To symboliczne miejsce zostało odkryte w 1852 roku przez kpt. Wiliama Kennediego oraz Josepha René Bellota, I oficera, którzy dowodzili wyprawą poszukującą zaginionej w 1845 r. ekspedycji Sir Johna Franklina.

Na moment wpłynięcia na szlak żeglarze czekali z niecierpliwością - wszystko zależało od korzystnej prognozy prądów kształtujących się na kursie. Dopiero, gdy byli pewni, że mogą bezpiecznie wyruszyć, podjęli decyzję o odcumowaniu z Fort Ross - wschodniego wejścia do Cieśniny.

Dominik Bac relacjonuje moment wkroczenia w jeden z najważniejszych etapów ich podróży: "Co za radość! Jeszcze na wodach Cieśniny Lancaster, którą forsowaliśmy kilka dni temu, wiało ostro z zachodu - podmuchy sięgały do 35 węzłów, tworzyła się nieprzyjemna fala i walczyliśmy ze stałym przeciwnym prądem płynącym na wschód 55 mil morskich na dobę. Czasami zupełnie stawaliśmy pod wiatr, prąd i falę. Mocno obawialiśmy się, czy wiatr nie poprzesuwa pól lodowych na zachód od Cieśniny Bellota. Te rejony są znane z największych w Arktyce prądów pływowych dochodzących do 8 węzłów. Istniało realne zagrożenie, że droga, która kilka dni temu była dość szeroko otwarta, mogła się zamknąć nawet w ciągu godziny".

Jednocześnie miło nam poinformować, że w drodze na Fury Beach, załoga odkryła przepiękny, 170 metrowy wodospad we wnęce klifowego brzegu. Uczestnicy wyprawy zdecydowali się na nadanie mu imienia z użyciem nazwy naszej firmy - Wodospad QNT. Pisze Dominik: "Ściany wznoszą się zamykając dolinę ze wszystkich stron. Wrażenia mistyczne - jakby wykuta w skale katedra. Podchodzimy pod sam wodospad - pióropusz wody spada prawie bezszelestnie, a na dnie tworzy się jeziorko o seledynowej wodzie. W XIX wieku w Anglii panował dowcip, że nie ma nic bardziej prestiżowego, niż posiadać swoje imię na arktycznej mapie. Podtrzymujemy ta zasadę i nazywamy odkryty wodospad imieniem wspierającej nas firmy QNT: Wodospad QNT - Wyspa Somerset - 73°04'N, 91°30'W."

Teraz załoga przebywa w miejscowości Gjoa Haven, której nazwa wywodzi się od imienia legendarnego statku Roalda Amundsena - "Gjoa". To tutaj norweski polarnik zimował tuż przed zdobyciem Przejścia Północno-Zachodniego. Miejscowość ta jest również ostatnim znanym miejscem pobytu zaginionej ekspedycji polarnej Sir Johna Franklina...

Relacja z wyprawy

23.08.2006

Zapraszamy wszystkich do zapoznania się z relacją z trasy polskiego jachtu "Stary", którą przekazuje Dominik Bac, jeden z uczestników wyprawy. Dowiemy się z niej o tym, jak wyglądały trudy podróży, zanim załoga dotarła do Pond Inlet. Przeczytamy o pięknie Disco Island i opuszczonym w tajemniczych okolicznościach miasteczku Qutdligsat. Poznamy też starych żeglarzy, którzy odkrywali regiony Grenlandii jako pierwsi...

Relacja...

Mittimatalik

22.08.2006

Pobyt w Pond Inlet (gren. Mittimatalik) załoga w pełni poświęci naprawie sterociągu (linki łączącej ster z kołem sterowym), zepsutego kilka dni wcześniej. Ta poważna awaria spowodowała, że żeglarze byli zmuszeni do użycia autopilota SIMRAD posiadającego niezależny od sterociągu siłownik - w innym przypadku Stary nie byłby w stanie pływać.

Jak relacjonują uczestnicy wyprawy, miejscowość, w której przebywają jest bardzo malownicza i liczy niewiele ponad 1 tys. mieszkańców. Bliskość gór i ich niesamowity widok, jak również lotnisko na miejscu, przyciągają licznych turystów. Jednocześnie jednak Mittimatalik to okolica niezwykle niedostępna - wody są tu wolne od lodu jedynie przez 2 miesiące w roku, a żywność dociera tu aż z Montrealu, znajdującego się 2,5 tys. kilometrów dalej. Dlatego też ceny żywności są zawrotne - mleko kosztuje tu około 16 zł za litr.

Po naprawie jachtu załoga ruszy w kierunku Cieśniny Lancaster, a potem Cieśniny Bellota.

Coraz bliżej Amundsena

21.08.2006

Po wielu dniach załoga S/Y Starego opuściła bezpieczną przystań w Ilulisat i ruszyła w kierunku Pond Inlet, znajdującego się na północy Kanady, u szczytu Wyspy Baffina. Gdy dotarli do celu, bez kłopotu przeszli odprawę celną i znaleźli się na terenach będących dziedzictwem Inuitów...

Pond Inlet nazywany jest przez Inuitów Mittimatalik, czyli "miejsce, gdzie spoczywa Mittima". Pochodzenie nazwy nie jest do końca znane. Wiadomo, że człowiek, o podobnym imieniu, myśliwy lub handlarz, został pochowany w tym miejscu i to od niego rdzenna społeczność przyjęła nazwę dla swojego miejsca zamieszkania.

Kolejny, najważniejszy fragment trasy, Stary przepłynie w towarzystwie S/Y Nektona, z polską ekipą na pokładzie. Wraz z nią mają zamiar przeprawić się przez North West Passage. Wiadomo - im więcej ludzi tym raźniej i, co więcej, bezpieczniej.

Zbliża się jedyny w roku okres, gdy Północne Przejście nie jest pokryte lodem i jednocześnie jedyny możliwy czas na to, by się przedostać na drugą stronę...

Nowa witryna poświęcona wyprawie

18.08.2006

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do odwiedzenia nowo powstałej strony internetowej, znajdującej się pod adresem www.amundsen.pl, poświęconej wyprawie QNT North-West Passage. Znajdziecie tam wszystkie najnowsze informacje o uczestnikach, relacje prasowe, listy uczestników i wiele różnych ciekawostek. Jednocześnie zachęcamy również do korzystania z naszego serwisu - trzymamy rękę na pulsie!

Tymczasem Dominik Bac przekazuje nam wszystkim kolejną relację z trwającej wyprawy.

Zupa z foki

16.08.2006

Postój w Ilulisat obfitował nie tylko we wspaniałe widoki, mróz i lodowce. Poznanie pewnego eskimoskiego łowcy zaowocowało niecodzienną propozycją. Załoga S/Y Starego została zaproszona na ubój i patroszenie fok, a następnie na degustację foczej wątroby oraz zupy, która stanowi tradycyjny dla Zimowej Wyspy obiad...

Dla należącego do załogi Starego Sławka Skalmierskiego, organizatora i uczestnika rajdu Dakar 2004 oraz zdobywcy wulkanu Cotopaxi w Ekwadorze, pobyt w Ilulisat był okazją do podziwiania Grenlandii z lotu ptaka na motolotni.

Teraz polski jacht zmierza ku coraz bliższemu North West Passage.

Przygotowania przed Wielkim Przejściem

08.08.2006

Załoga wciąż jest w Illulisat, przeżywając najzimniejsze wakacje swojego życia. Trasa przez Północny Atlantyk nadwyrężyła nieco Starego i wymaga on kilku renowacji. Jednocześnie żeglarze przygotowują się do najważniejszego etapu swojej przygody - Przejścia Północno-Zachodniego.

Tymczasem Grenlandia nadal jest piękna, zimna i surowa...

Góry lodowe

02.08.2006

Załoga S/Y Starego żegluje od kilku dni w okolicach Ilulisat (Gór Lodowych). To w tych rejonach znajduje się najszybszy na świecie lodowiec o nazwie Jacobs, sunący z prędkością 20-30 m na dobę. Na pokładzie polskiego jachtu gości doświadczony w wyprawach morskich kapitan Marek Sobieski, który wspierał swoją radą członków wyprawy Cape Horn Antarctica, zanim wypłynęli w rejs.

Według najnowszych informacji, za kilka dni do tej samej przystani ma dotrzeć S/Y Necton, z polskimi żeglarzami na pokładzie.

Nowe logo wyprawy North West Passage

28.07.2006

Miło nam poinformować, że zmieniło się logo wspieranej przez nas ekspedycji. W znak graficzny wyprawy zostało wpisane, znane już zapewne Państwu, logo naszej firmy.

Zapraszamy do regularnego odwiedzania serwisu.

Za fiordem Sondre Stroemfjord

24.07.2006

Żeglarze opuścili Nuuk dopiero 21 lipca ponieważ okazało się, że wypłynięcie z portu w stolicy Grenlandii nie jest takie proste. Po dotarciu do kei zobaczyli, że do Starego jest zacumowany belgijski jacht, a jego załoga nie ma zamiaru wypływać ze względu na zapowiadany bardzo mocny wiatr. Po skonsultowaniu tej informacji z kapitanem duńskiego Marwoja F-360 oraz ze znajomym szyprem statku turystycznego, decyzja zapadła-wyjście z portu zostanie przesunięte. Malutki Stary nie dałby sobie raczej rady z takim wiatrem... Więcej

Północny szlak

20.07.2006

Po przeznaczonym na krótki odpoczynek postoju w Nuuk, stolicy Grenlandii, załoga Starego wybiera się w dalszą podróż... Mimo, że w krainie Zimowej Wyspy żeglarze są niedługo, zdążyła już wycisnąć na nich piętno nie do zdarcia. W pamięci zachowają pusty, księżycowy, jak sami piszą, krajobraz bez drzew, z pojawiającymi się tu i ówdzie kępami traw, dmuchawców i nielicznych żółto kwitnących kwiatów. Pozostanie też w nich pamięć kapryśnej pogody, której oblicza zmieniają się, niczym w kalejdoskopie, z minuty na minutę. Z pewnością dobrze zapamiętają Eskimosów i Duńczyków, dla których ciężkie warunki życia są chlebem powszednim. Na swojej drodze spotkali również turystów z Kanady i Stanów Zjednoczonych, których drogi prowadziły w różne strony świata.

Teraz płyną dalej i z niepokojem patrzą w przyszłość ponieważ nie wiadomo, jakie tajemnice skryła przed nimi jeszcze Grenlandia...

Morskie opowieści Andrzeja Kolona

17.07.2006

Zapraszamy wszystkich do lektury fragmentu kolejnej relacji z wyprawy. Tym razem swoimi przeżyciami podzielił się Andrzej Kolon, podróżnik, radiooperator i, jak mówią o nim koledzy, znakomity kompan w kryzysowych sytuacjach. Dowiemy się o kłopotach, jakie żeglarze spotkali na swojej drodze, o Narssasuak i o tym, jakie piętno do tej pory odcisnął na autorze listu Północny Atlantyk... Relacja

Sztormowo

14.07.2006

Z powodu niesprzyjającej pogody w postaci sztormu, załoga S/Y Starego została zmuszona do nieplanowanego postoju w porcie Frederikshab/Paamiut. To miasteczko o podwójnej nazwie znajduje się w pobliżu wejścia do fjordu Kuannersooq, a nazwa Pamiuut oznacza "mieszkańców przy wejściu" (ang. inhabitants at the mouth). Obszar ten zamieszkuje największa populacja białych orłów w Grenlandii, a widok różnych gatunków wielorybów nie jest tam niczym zaskakującym. Więcej na temat tego miejsca dowiemy się, gdy żeglarze dotrą do stolicy Zimowej Wyspy - Nuuk.

Chwila dla wspomnień - list od Grzegorza Jędroszczyka, uczestnika wyprawy

11.07.2006

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do przeczytania listu, który wysłał Grzegorz Jędroszczyk. Ten doświadczony żeglarz, miłośnik kina, windsurfingu i paralotniarstwa, dzieli się swoją wiedzą i wspomnieniami z miasteczka Thorshavn i stolicy Islandii. List

Przystanek Granlandia

09.07.2006

8 lipca, o godzinie 8.00 rano, S/Y Stary zacumował w Narssarsuaq - pierwszym grenlandzkim porcie, w którym żeglarze zawitali na swojej drodze w kierunku North West Passage. Mają za co dziękować Neptunowi. Odcinek pomiędzy Islandią a Zimową Wyspą obył się bez sztormów - odkąd wypłynęli ze Szczecina jeszcze im się taka pogoda nie trafiła. Są jednak zmęczeni, byli na morzu bez jednego postoju od 28 czerwca. Jednakże piękno i spokój krajobrazu Grenlandii sprawiło, że czują się bardziej oszołomieni niż zmęczeni, a swoje przybycie na wyspę uczcili toastem z whisky, z lodem odłamanym z lodowej góry. Czas wolny spędzają głównie na pontonach, podziwiając piękno tej niezwykłej krainy.

Grenlandia coraz bliżej

03.07.2006

"Stary" z każdym dniem jest coraz bliżej największej wyspy na świecie, która o tej porze roku wygląda niemalże baśniowo. Środek grenlandzkiego lata powita żeglarzy słońcem i zielenią, które pokrywają wzgórza i doliny. Jest jasno prawie 24 godziny na dobę, topi się śnieg i lód, a z wybrzeża widać pływające wieloryby i dryfujące góry lodowe. Temperatura dochodzi w lipcu aż do 18-20 °C. Piękno zaklęte w lodzie rozkwita tam teraz z całym swoim majestatem...

850 mil do Narssarsuaq

30.06.2006

Zimny, ale gościnny, Reykjawik, załoga opuściła w środę o 20.30. Płyną teraz na falach północnego Oceanu Atlantyckiego a ich celem jest teraz port Narssarsuaq, leżący aż 850 mil od stolicy Islandii, na południu Grenlandii. Czeka ich, jak do tej pory, najdłuższy i najtrudniejszy odcinek wyprawy, w którym po raz pierwszy mogą napotkać na swojej drodze lód. Są do tego w pełni przygotowani - dzięki najnowszym mapom lodowym już teraz wiedzą, że na południu Grenlandii znajduje się rozległe pole lodowe przy Cape Farvell.

Żeglarze wiozą ze sobą wspomnienie stolicy Islandii, jedynego dużego miasta w kraju, założonego w 874 roku przez osadników z Norwegii. Nazwa Reykjawik oznacza "Zadymioną Zatokę", z powodu gorących źródeł, które stanowią jedną z atrakcji miasta, poza kuchnią, o której wspominaliśmy ostatnio, oraz kilkoma zabytkami i instytucjami kulturalnymi. To ostatnie bardziej uprzemysłowione miejsce, w którym gościła załoga Starego. Teraz czeka na nich walka z krą, lodem i wiatrem na zimnych i niegościnnych wodach północnych...

Witamy Tomasza Szewczyka

28.06.2006

Wczoraj Stary powitał na swoim pokładzie sternika jachtowego, narciarza i winsdurfera w jednym, Tomasza Szewczyka, który dopiero teraz mógł dołączyć do reszty uczestników wyprawy. Załoga już dzisiaj opuszcza Islandię, by ruszyć ku dalekim brzegom Grenlandii. Bardzo przyda im się duże doświadczenie żeglarskie Tomka, jego umiejętności i... bardzo ostry dowcip... Już teraz możemy podzielić się z Wami trafną oceną kuchni północnej, której nowy załogant zdążył skosztować tuż przed wypłynięciem z portu...

"(...) Zakosztowałem miejscowych smakołyków tj wieloryba i dorszyka... Sęk w tym, że to podają na surowo no i pierwsze kęsy ciężko przechodziły przez gardło... Tak, Tak za prawdziwe orgie kulinarne trzeba płacić... godność to i tak nic w porównaniu z ceną wielorybiego mięsa. Na szczęście zaraz wypływamy, bo widziałem łapy białego niedźwiedzia (...)"

Nietypowa kuchnia islandzka sięga czasów, gdy kraj ten był bardzo ubogi, do przygotowania posiłków wykorzystywano wszystko, co tylko nadawało się do jedzenia. Typowym daniem jest np. hákarl (skruszały rekin), svid (ugotowana głowa barana), hrútspungur (jądra barana), lundar (potrawa z makonura) czy selshreifar (płetwy fok). Takie menu, jak podejrzewamy, nie każdemu przypadnie do gustu...

Zapraszamy do przeczytania relacji z wyprawy, którą dzisiaj zdał Marek Bonczar! List.

List od Michała Michalika

26.06.2006

Zapraszamy do przeczytania listu od jednego z uczestników Wyprawy North-West Passage, Michała Michalika. Podróżnik dzieli się swoimi wrażeniami z rejsu, refleksjami o żeglarstwie i pisze o wielkim szacunku, jakim nauczył się darzyć morze, które, jak sam to ujął, potrafi dać niezłego "kopniaka".

Już niedługo napiszemy, jakie wspomnienia załoga zabrała ze sobą ze stolicy Islandii - Reykjawiku, do którego zacumowała w środę, w zeszłym tygodniu.

List

U brzegów gościnnej Islandii

23.06.2006

Mamy dla Was dwie ważne informacje o załodze "Starego".

Przede wszystkim chcielibyśmy złożyć najserdeczniejsze życzenia urodzinowe Markowi Bonczarowi, jednemu z uczestników wyprawy.

Życzymy Ci Marku tego, co tylko żeglarz, narciarz i miłośnik Beatlesów mógłby sobie życzyć: przychylności Neptuna, wiatru od rufy, gór wysokich, gościnnych i... jak najwięcej muzyki w życiu.

Jeśli chodzi o Wielką Wyprawę, to dowiedzieliśmy się, że morze nie było ostatnio zbyt przychylne dla naszych żeglarzy. W ostatni dzień wiatr wiał słabo i znowu "w mordę". Jednak w środę udało się "Staremu" dopłynąć do stolicy Islandii - Reykjawiku, w którym załoga zostanie przez kilka dni.

Ku zimnym brzegom Islandii

19.06.2006

14 czerwca, po bardzo silnym sztormie, przy którym prędkość "Starego" dochodziła aż do 14,3 węzła, załoga dopłynęła do portu w Torshavn - stolicy Wysp Owczych. Tam spędziła wieczór w tawernie, kibicując polskiej reprezentacji podczas meczu z Niemcami.

Od załogi dowiedzieliśmy się o nietypowych upodobaniach kulinarnych wyspiarzy, wśród których największym zaskoczeniem okazała się na wpół rozłożona baranina... Jak to się mówi, co kraj, to obyczaj.

Na Faroe Islands załoga spędziła kilka dni zasłużonego wypoczynku i wczoraj objęła kurs na Islandię - następny port to Reykjavik. Z Wysp zabrali ze sobą wspomnienie ludzi i kultury jakże odmiennych od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni tu, w kontynentalnej Europie.

Na pełnym morzu

13.06.2006

Informujemy, że jacht "Stary" bezpiecznie wpłynął wczoraj na wody Atlantyku. Teraz celem załogi są Faroe Islands.

Wyspy Owcze to archipelag wysp wulkanicznych o powierzchni 1399 km2. Były zamieszkane przez eremitów irlandzkich już w VII wieku, następnie zostały zasiedlone przez plemię wikingów (Normanów) w VIII wieku. Co ciekawe, podobno wyspiarze wcale nie zajmują się hodowlą owiec ponieważ jest zupełnie nieopłacalna. Legendarna wełna, która kiedyś pozwalała na stworzenie nieprzemakalnych ubrań wcale nie pochodzi z Wysp Owczych!

Najnowsze informacje z pokładu "Starego"

12.06.2006

W piątek załoga "Starego" pozostawiła spokój portu Lillehavn daleko za rufą. Żeglarze wyruszyli w morze przy przychylnym, delikatnie zmieniającym się wietrze, oczekując pomyślnej pogody na dalszą część rejsu. W niedzielę płynęli baksztagiem przy 4 w skali Beauforta. Jacht płynął więc przy plusku fal, na których tworzyła się biała piana...

Dzisiejszej nocy, w okolicach północy, udało się uzyskać z załogą (a dokładniej z Andrzejem Kolonem) łączność radiową. Według najnowszych informacji zbliżają się z ekonomiczną prędkością do Szetlandów Południowych, kursem 314. Ich aktualna pozycja to 59,25N 00,09W.

Mamy dodatkową informację dla wszystkich "kibiców" wyprawy: załoga wysłała obszernego maila, do którego przeczytania serdecznie zapraszamy.

Przygoda nad Lillehavn

08.06.2006

W dniu 7 czerwca, dwa dni po wypłynięciu z portu w Skagen, załogę "Starego" spotkała niespodziewana awaria wanty kolumnowej. Z tego powodu podróżnicy zostali zmuszeni do zawinięcia w "bajecznym", jak go sami określili, porciku Lillehavn. Ta mała wioska rybacka na południu Norwegii, leży na skraju półwyspu Lindesnes, 80 km od Kristiansand i 220 km od Stavanger. Ponoć życie towarzyskie kręci się tam wokół mariny, gdzie można przyjść zarówno żeby porozmawiać z sąsiadką, jak i po to, by wypłynąć na połów ryb, który zawsze jest bardzo obfity. Lillehavn, to centrum rybołówstwa i wędkarstwa...

Załoga donosi, że to przepiękne miejsce, żeby spędzić ciche wakacje...

Pomiędzy Kattegat a Wyspami Owczymi

06.06.2006

Mamy najnowsze informacje z pokładu "Starego"! Drugiego czerwca wypłynął on z portu Helsingborg, by przebyć cieśninę Kattegat. Rozciągająca się pomiędzy Danią (Półwysep Jutlandzki) a Szwecją (Półwysep Skandynawski) cieśnina, zawdzięcza swoją nazwę średniowiecznym nawigatorom. Kattegat oznacza w języku polskim "kocią dziurę". W tych okolicach, wiejący "w mordę" wiatr zamienił się w dość intensywny sztorm.

Na drugi dzień Stary zawinął na odpoczynek do Skagen, duńskiego portu towarowego. Ponoć miejsce to jest zamieszkiwane przez setki mew, które nieustannie walczą ze sobą o wyrzucane przez rybaków kawałki ryb... 5 czerwca załoga zostawiła za rufą latarnię morską w Skagen, by ruszyć ku Wyspom Owczym. Jeśli wiatry będą pomyślne, to dopłyną tam za kilka dni.

Wyprawa North-West Passage 2006/2007 rozpoczęta!

29.05.2006

Rozpoczęła się wielka wyprawa żeglarska, której głównym celem jest przebycie trasy z Atlantyku na Pacyfik szlakiem przez Arktykę. Wspierana przez nas grupa śmiałków wypłynęła z portu w Szczecinie i obecnie znajduje się na Bałtyku. Aura od samego początku mocno daje się we znaki członkom załogi "Starego" - morze w ostatnich dniach jest wyjątkowo niespokojne. Przypomnijmy, że do tej pory żaden polski jacht żaglowy nie przedarł się Przejściem Północno - Zachodnim (North-West Passage) na Pacyfik. Sponsorowana przez nas wyprawa jest próbą odtworzenia trasy Roalda Amundsena, który 100 lat temu jako pierwszy dokonał tego wyczynu.

zdjęcie
QNT Systemy Informatyczne
Godthab: Temp.: -3 °C Ciśnienie: 1010 hPa Wiatr: