Godthab
Thule
Gjoa Haven
Cieśnina Beringa
Dutch Harbor
Biegun Północny

zdjęcie galeriazdjęcie galeriazdjęcie galeria
więcej zdjęć:
http://amundsen.pl

List Jacka Wacławskiego (01.09.2006)



1 września 2006 r. - Za kilka godzin ruszamy w drogę. Ciężko jest zostawić przyjazny port, jakim okazał się Cambridge Bay. Przed nami 700 mil przez Cieśniny Dease, Coronation i Amundsena, aż do Morza Beauforta. Następnym portem, jaki planujemy odwiedzić jest Tuktoyaktuk leżący u ujścia rzeki Mackenzie.

W tej chwili wieje dość silny, korzystny wiatr mamy, więc nadzieje na sprawne pokonanie pierwszych mil. Aktualne prognozy mówią o ciężkiej sytuacji lodowej u wybrzeży Alaski. Zalegający tam wieloletni lód niemal całkowicie blokuje przejście do Cieśniny Beringa. Teraz jednak nie pozostaje nam nic innego jak płynąć do przodu i mieć nadzieje na poprawę warunków. Wszyscy wokół mówią, że ten rok jest wyjątkowy pod względem zalodzenia. Wschodnia część trasy, która jest powszechnie uważana za najtrudniejszą, sprawiającą najwięcej kłopotów dla małych jednostek, w tym sezonie miała dużo lepsze warunki niż zwykle. Natomiast wybrzeża Alaski, które są przed nami, pokryte są polami lodowymi, które mogą zagrodzić nam drogę i zmusić do zimowania. Płyniemy na zachód z dużym niepokojem, licząc jednak na poprawę prognoz. Ryzyko i niepewność są nieodłącznymi elementami trasy Przejścia Północno-Zachodniego. Ale też dzięki nim te rejony są tak ciekawe i wyzywające.

Trasa przez Arktykę jest przepiękna. Jesteśmy niemal w połowie drogi z Atlantyku na Pacyfik. Wiem jednak, że dopiero zaczynamy ją poznawać. Z całą pewnością warto byłoby spędzić tu dużo więcej czasu. Małe osady, jak odwiedzone przez nas Gjoa Haven, Pond Inlet i teraz Cambridge Bay dzielą setki kilometrów całkowicie dzikich, niedostępnych terenów. Piękno wybrzeży Ziemi Baffina, Wyspy Sommerset zapada głęboko w pamięć.

Ważni są ludzie - poznani na trasie przyjaciele - dla których chciałbym żebyśmy mieli więcej czasu, choć wiem, że musimy gnać na zachód. Wiem, że dzieje się coś ważnego, wciąż trudno mi uwierzyć, że dotarliśmy już tutaj. "Stary" stoi przy pirsie, który znam od lat ze zdjęć i filmów, z wypraw Arveda Fuchsa, zimowania "Fine Tolerancje" i "Damar Aaen". Po przeciwnej stronie zatoki, leży wrak "Maud" - statku Amundsena - jedynego, który pozostał w Arktyce. Historia wypraw polarnych jest przede wszystkim wielką lekcją pokory i stosunków międzyludzkich. Wiele wypraw szukających Northwest Passage skończyło się wielkimi niepowodzeniami i tragediami, bo arktyczne kłótnie okazały się gorsze się od arktycznych zim. Płyniemy szlakiem Amundsena, pierwszego, który szczęśliwie pokonał tą legendarną trasę, starając się nie zapomnieć o cechach, dzięki którym dotarł tak daleko.

Jacek Wacławski, 2006-09-01

QNT Systemy Informatyczne
Godthab: Temp.: -3 °C Ciśnienie: 1010 hPa Wiatr: